Szukaj:Słowo(a): walkę na noże

ale bardzo zalezy mu na czasie i chce
zeby wyslac jak najszybciej, a on na
pewno zaplaci :)



 Uuuu ... aż taki prosty wałek, może liczy
na Twoją litość , znaczy że zlitujesz się
nad nim że mu się pomysły skończyły :-)))
 Napisz mu że generalnie masz zaufanie do
ludzi bo bez tego dobrych interesów się
nie robi i że oczywiście wyślesz pod warunkiem
że wpłaci koszty przesyłki 62,5 zł na Twoje
konto ... podaj konto i zapomnij :-)
A ha !!! w PS. Dodaj że Twój ojciec jest
zastępcą naczelnika Policji w Twojej dzielnicy
więc nie obawiasz się że zostaniesz oszukany.
... a nóż się uda rąbnąć cwaniaka na parę złotych :-)))

Tomy M.


 Uuuu ... aż taki prosty wałek, może liczy
na Twoją litość , znaczy że zlitujesz się
nad nim że mu się pomysły skończyły :-)))
 Napisz mu że generalnie masz zaufanie do
ludzi bo bez tego dobrych interesów się
nie robi i że oczywiście wyślesz pod warunkiem
że wpłaci koszty przesyłki 62,5 zł na Twoje
konto ... podaj konto i zapomnij :-)
A ha !!! w PS. Dodaj że Twój ojciec jest
zastępcą naczelnika Policji w Twojej dzielnicy
więc nie obawiasz się że zostaniesz oszukany.
... a nóż się uda rąbnąć cwaniaka na parę złotych :-)))



http://www.nospam-pl.net/4-1-9.php

dostalem cos takiego.
My name is tessy, i am presently in united kingdom ,i want to buy 1 unit
SIEMENS SF65 listed on allegro so i want you get back to me with the
amount including the shiping down to west africa and i will be making the
payment via BANK TO BANK MONEY TRANSFER so kindly reply me to my email

kiedys czytalem ze takei prosbyto jakas podbucha i walek..
czy ktos mi wytlumaczy na czym to polega??



generalnie walki polegaja na tym co ponizej:
http://e-platnosci.23.pl/bezpieczenstwo.htm

ale to cos nowego , BANK to BANK to przelew , ale moze czarnuchy juz wpadly
na jakis nowy pomysl , moze cos w stylu chargeback jak przy kartach
kredytowych, trudno powiedziec ale sama angielszczyzna tutaj zastosowana
jest troche malo gramatyczna (zapewne kolejny nigeryjczyk ktory ledwo
podstawowke ukonczyl ale z nozem juz po ulicy biega), no i fakt ze kupujacy
chce wyslki do innego panstwa niz jest obecnie wzbudza duze podejrzenie

krotko mowiac olej go albo napisz mu odpowiedni text :D

witam
jak sobie poradzic z dwustronna klotnia ? tzn... kiedy dwie strony zawinily,
np. wybuchla jakas dyskusja, polecialy ostre slowa (zazwyczaj dzieje sie to
niechcaco) i zarowno mezczyzna jak i kobieta maja prawo do bycia zlym. a
jeszcze pogarszajacym sytuacje faktem sa ich charaktery - oboje unosza sie
honorem i lubia stawiac na swoim. podobno dla milosci robi sie wszystko, ale
ani jedna ani druga strona nie chce zrezygnowac tlumaczac sie dokladnie tym
samym "jak mu/jej na mnie zalezy, to on/ona zrobi pierwszy krok". mysla tak,
mysla... do czego to doprowadza ? zazywczaj wymieka jedna osoba. i teraz
kolejne pytanie - KTORA to osoba wyciaga pierwsza reke. nie chodzi juz o sam
fakt pogodzenia, bo na nie zawyczaj godza sie oboje. jednakze ktora ze stron
tworzacych zwiazek pierwsza zasugeruje chce zmiany tej dziwnej sytuacji...
ta, ktorej bardziej zalezy ? czy ta, ktora jest slabsza psychicznie ? jak to
wyglada w Waszej praktyce ?
Ja gram podobnego tasiemca i muszę Ci powiedzieć
że w paru przypadkach się zgadzamy.

Bolton - Chelsea   10   (1.77)
Charlton - Boro   1   (2.08)
Derby - Rotherham   1   (2.17)
Ipswich - Milwall   1   (2.08)

Tutaj się zgadzamy.
Do tego dokładam od siebie :

Fulham - Leeds   02   (1.73)

Przy tym meczu zastanawiałem się nawet nad czystą "dwójką",
ale ostatecznie spękałem. Uważam, że Pawie ograją Fulham, który
po odejściu Sahy systematycznie osuwa się w dół tabeli. Leeds
z nożem na gardle, do tego ich forma w ostatnich paru
spotkaniach wyraźnie zwyżkuje.

Bradford - Wigan   1   (3.05)

Bradford na poważnie ropoczął walkę o utrzymanie. Wygrał 2 poprzednie
mecze i myślę że pójdzie za ciosem. Wigan to dla mnie największa
niespodzianka sezonu w Div1, ale nie sądzę aby byli w stanie zakwalifikować
się do playoff.

Coventry - Burnley   02   (1.69)

Burnley ostatnio spisuje się słabiutko, ale w dwóch poprzednich
sezonach pokonał na wyjeździe Coventry, które po kilku lepszych
meczach jakby wracało do szarzyzny z początku sezonu.

Zdecydowałem się na takiego wariata i puściłem go za 5zł.
Do wygrania 667zł ;)

pozdrówki
Blady

Nie zapominaj, że MU ma (miał :-) )  nóż na gardle również w Premiership -
miał stratę do Arsenalu, która nie pozwalała na stratę punktów w meczu takim
jak z Leeds. W tym meczu musieli wygrać aby liczyć się w walce o mistrzostwo
Anglii - zremisowali tylko i praktycznie Arsenal jest już mistrzem...

Michał Tomasik


To ostatnie jest niepewne. Lider z wiceliderem... ale ja sie nie znam
na lidze finskiej i nie mam szczescia w typowaniu ;)
I Pogon podparlbym remisem... Ceramika zawsze moze zremisowac...



Baniak - traner Pogoni do dzialacza Ceramiki: " pukne Pana zespol i wezmiemy
3 punkty" ;)  - wierzyc mu niewierzyc ;)  Zas w ceramice odgrazaja sie ze
bedzie walka na noze - hihi - obejrzalbym z checia ten mecz
| Będzie pewnie dużo droższa
| ale nie dużo lepsza.
w zapowiedziach widzialem, ze cena ma byc tez nizsza

| A najważniejszego chyba nie poprawili
| progresive scan.

sa jakies kamery z tego sagmentu oprocz panasonica ag100, ktore maja
progressiv ?
myslicie, ze ma sens walka z sony polska o pd150 - podawali w
specyfikacji,
ze ma byc progressive,
no niby jest ale przy 12 fps



=============================
A jak chcesz walczyć - na noże ?
Masz jakieś fanty na nich ?
Czy tylko ulotkę reklamową ?
Adam



| | Tradycyjnie już w wakacje w Białostockiej Akademii Aikidohttp://aikido.piasta.pl/
| | odbywać się będą nieodpłatnie treningi tej niesamowitej sztuki walki.
| A są jakieś kursy bo-jitsu?

| [...]

bo znaczy kij



Na zajęciach aikido są też treningi z bronią, czyli bokken (miecz), jo
(kij) i tanto (nóż).
Techniki z jo moim zdaniem są niezłe...

pzdr
RobinC#


grupowicze zapraszam do debaty-atak



A tak w skrócie o co chodzi w tej "walce" na noże?
Dlaczego openkontakt jest nielubiany?
Bywam tutaj od czasu do czasu , dopiero od 3-4 mies. i co widzę openk , to
ktoś ich zawsze goni- za spam?


| grupowicze zapraszam do debaty-atak
A tak w skrócie o co chodzi w tej "walce" na noże?
Dlaczego openkontakt jest nielubiany?
Bywam tutaj od czasu do czasu , dopiero od 3-4 mies. i co widzę openk , to
ktoś ich zawsze goni- za spam?

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



Już tłumaczę... mianowicie openkontakt jest giełdą ogłoszęń ze wszystkich
dziedzin gospodarki, ich baza ogłoszeń powiększa się dzięki... dopisywaniu
przez nich samych cudzych ogłoszeń do swojej bazy. Tworzą Ci konto i niby
twierdzą że to w wyniku współpracy z innymi portalami.
Sam zamieściłem kilka ogłoszeń właśnie w niusach i cudem znalazły się one w
okontakt. Nie potrafią nawet przedstawić portali z którymi rzekomo wspólpracują.

już zrozumiałeś?

Openkontakt - jeżeli macie dowody dowody współpracy to przedstawcie je

    Niepowtarzalna oferta produktów, o którą pokusiłby się nie jeden
domownik, zwłaszcza, że ceny są niewyobrażalnie niskie. Możliwość przesłania
zdjęć na maila. Cennik ustalany indywidualnie w zależności od zamawianej
ilości.

Oto proponowany towar :

- noże do cięcia różnego rodzaju tworzyw. 3 szt w opakowaniu

- noże do cięcia różnego rodzaju tworzyw. 9szt. w opakowaniu

- półka na monitor

- wałek duży malarski

- zestaw wałków malarskich "z pięcioma wymiennymi końcówkami"

- zasłona łazienkowa

- zestaw pędzli do malowania 5szt. w opakowaniu

- flamastry do malowania 30szt w opakowaniu

- końcówki baterii łazienkowej

   Niepowtarzalna oferta produktów, o którą pokusiłby się nie jeden
domownik, zwłaszcza, że ceny są niewyobrażalnie niskie.



Jak niskie ponizej zera?

 Możliwość przesłania

zdjęć na maila.



Super udogodnienie, nie macie www?

Cennik ustalany indywidualnie w zależności od zamawianej
ilości.

Oto proponowany towar :

- noże do cięcia różnego rodzaju tworzyw. 3 szt w opakowaniu

- noże do cięcia różnego rodzaju tworzyw. 9szt. w opakowaniu

- półka na monitor

- wałek duży malarski

- zestaw wałków malarskich "z pięcioma wymiennymi końcówkami"

- zasłona łazienkowa

- zestaw pędzli do malowania 5szt. w opakowaniu

- flamastry do malowania 30szt w opakowaniu

- końcówki baterii łazienkowej



Extra, towar - objezdzieliscie "wystawki" w Niemczech czy co?
gdzie ta niepowtarzalność, bo nie widze.

pier............................sie

   Niepowtarzalna oferta produktów, o którą pokusiłby się nie jeden
domownik, zwłaszcza, że ceny są niewyobrażalnie niskie. Możliwość
przesłania
zdjęć na maila. Cennik ustalany indywidualnie w zależności od zamawianej
ilości.

Oto proponowany towar :

- noże do cięcia różnego rodzaju tworzyw. 3 szt w opakowaniu

- noże do cięcia różnego rodzaju tworzyw. 9szt. w opakowaniu

- półka na monitor

- wałek duży malarski

- zestaw wałków malarskich "z pięcioma wymiennymi końcówkami"

- zasłona łazienkowa

- zestaw pędzli do malowania 5szt. w opakowaniu

- flamastry do malowania 30szt w opakowaniu

- końcówki baterii łazienkowej



Tyyy Robercik nie bądź taki mądry! Biznes to biznes, a jak Ci się coś nie
podoba to śmigaj na pole krowy paść. A gimazjum zdążyłem ominąć więc nie
kojarzę twojej nauczycieli od infotrmatyki pani Joli.... Pozdrów ją ;)

pier............................sie

|    Niepowtarzalna oferta produktów, o którą pokusiłby się nie jeden
| domownik, zwłaszcza, że ceny są niewyobrażalnie niskie. Możliwość
| przesłania
| zdjęć na maila. Cennik ustalany indywidualnie w zależności od zamawianej
| ilości.

| Oto proponowany towar :

| - noże do cięcia różnego rodzaju tworzyw. 3 szt w opakowaniu

| - noże do cięcia różnego rodzaju tworzyw. 9szt. w opakowaniu

| - półka na monitor

| - wałek duży malarski

| - zestaw wałków malarskich "z pięcioma wymiennymi końcówkami"

| - zasłona łazienkowa

| - zestaw pędzli do malowania 5szt. w opakowaniu

| - flamastry do malowania 30szt w opakowaniu

| - końcówki baterii łazienkowej




| 3. nie licz na to, że długo się nacieszysz bramką do Ery. jej
| zablokowanie przez PTC to tylko kwestia czasu.
| ale na razie jest
... a jak zniknie, to się poszuka innej



walka z wiatrakami

_______________________________________________________________
pozdrowienia from zgora.pl                  Dawid 'evad' Lorenz

"Czy, jeżeli ludożerca je nożem i widelcem, to postęp?" - SJL

Grupę czytam. Czasami.
Wiersze piszę. Też.
Jestem starą kobietą. Do tego panną. I wciąż próbuję.
Nie znoszę błękitu. Nie używam różu.
...

doba

postrzępiony dzień nożem
słowem
i wzrokiem na miazgę
coraz krótszy cień

przyschnięta pępowina
sznurem wokół szyi
walka, walka suk
głównie  w mieście trwa

JAnina


Fajnie, fajnie Heniu przeciwstawiasz się losowi.



Bankructwu chiba ;))))

Hal



No poetą to on jest niezłym :))) ,
więc musi łba do interesow ni ma
i pewnie temu tak sie męczyć musi.

Dałeś wyraz walce Heniu ,
w dodatku ładny wyraz i w dodaku walce wewnetrznej :)
W Legii Cudzoziemskiej to mówią tak:
"Niewazne ze krew leci , ważne że nóż przeleci"
I od razu lepiej jakoś i wiekopomniej.

pozdrowiska
Wojtek

zaskoczony swoim wulgaryzmem
w wyro wkopuję swoje grzeszne ciało
zdejmuję ust krwawiącą bliznę
zapadam w otchłań walki z wrażą wiarą
spod przygarbionej łapy żyrandola
odpędzam muchę w barwach NATO
z wywoskowanych rąk gondola
dobranoc mówi światy

zaszokowany swoją nieśmiałością
rozkładam ręce na czynniki pierwsze
i drzwi pokazuję mym niebieskim gością
z śliną czerwoną wymiotuję wiersze
elektryczny pan bóg okupuje domy
zmielona ziemia obiecuje zemstę
słów brzydkich używając celnie i świadomie
powietrze już od zwietrzeń gęste

zaskoczony swą inteligencją
wczorajszą gazetę przeżuwałem chrapiąc
księżyc zielony merdał swoją michą
komary prosząc do zabawy w lato
lazłem przez góry wydymałem noże
łowiłem pinezki lizałem kamienia
postękując pełzłem pożółtym przestworze
ale w końcu deszcz kazał spaść na ziemię.

To wprawdzie nie o miłości, ale też nie o nienawiści.jb

Walka wręcz to bezpośredni kontakt przeciwników,
odległość kroku, dwóch. I raczej wtedy, gdy można aktywnie użyć
broni
- pchnąć, uderzyć, siec.



Czyli uderzenie w przeciwnika nożem, z odległości trzech kroków ;-),
nie jest walką wręcz.

Ela (nie z kieleckiego) :-)


Dodam jeszcze,ze dziewczyna bardzo ładna i na
pewno zdrowa, więc
już zupełnie nie rozumiem.Bali się,ze zarucha ich na śmierć? Młode
chłopaki przecież, a nie dziadki i z tak kiepską kondycją? Może
jakiś chłop się wypowie, w jakiej sytuacji uciekłby przez okno?
Acha! pozycji "na rodeo" tez nie stosowała :)



Hmm mi sie jeszcze nie zdarzylo zebym zrejterowal z pola walki :) A
czasem duzo sie dzialo, oj duzo... Moze daj mi do niej jakis
namiar?:)) A co do ucieczki.... Szczerze mowiac nie wyobrazam sobie
takiej sytuacji... No chyba zeby wyjela ostry noz, lancuchy, pejcze i
kajdanki. Wtedy to i owszem :)

Tax (baaardzo stare):
- Tatusiu daleko ta ameryka?
- Nie gadaj tylko wiosluj...

Radek Jurzysta aka Shch00r
http://shch00r.prawda.org
--------------------------
ICQ UIN: 22756975 GG: 4198

Hej,

"kropelką"
właśnie opowiadała mi koleżanka z pracy że kolega jej męża policjanta
wczoraj tak sobie goił palca po skaleczeniu nożem:)))
brawo dla policji:))))))



Mimo, że na pierwszy rzut oka wydaje się to niedzorzeczne, to kropelka to
nic innego jak cyjanopan - klej chirurgiczny uzywany do klejenia
operacyjnego. Rowniez w trakcie walk bokserskich uzywa sie tego kleju np. do
sklejania lukow brwiowych....

A klejenie pochodna cyjanopanu skorupy zolwia to tez bardzo dobry pomysl..

No i podateczek, zaslyszany od znajomego prawnika..

Czasy kwitnacego komunizmu, zbudowali budynek partii, a tu sie okazalo, ze
sie zawalil. Partia postanowila wszczac dochodzenie. Na pierwszy strzal
wzieli Cegle:
C: jaaa? mnie oskarzacie??? Ja jestem CZERWONA, nic mi nie mozecie zrobic!
Oskarzyciel pomyslal chwile, i powiedzial:
O: no dobra, Cegla, upieklo Ci sie, bierzemy Piasek
P: mnie??? mnie chcecie oskarzyc? Jak mnie oskarzycie, to Was wsypie!
O: no dobra Piasek, wierze w twoja niewinnosc.
No i dobrali sie do Cementu
A Cement na to:
Mnie do tego nie mieszajcie! Mnie tam w ogole nie bylo...

moze to troche nieelegancko ale niedawno pjawil sie na pl.rec.ogrody tekst o
kosach, ktory pozwolw sobie zacytowac. Dotyczy co prawda kos spalinowych ale
moze byc wart przeczytania.
pzdr
Tomek
..."1. Jeżeli trzeba wykaszać większość przy siatce, przy murku, przy
klombach
itp. to musi być głowica z żyłką, która jest elastyczna i podchodzi pod
krawędzie. Pożytek z takiej kosy na otwartej przestrzeni jest raczej
niewielki.
2. Jeżeli zależy Ci na koszeniu większych powierzchni to musi być głowica
wnąca z nożami. Do wykaszania przy siatce itd. wymienia się ją na głowicę z
żyłką, bo inaczej można albo za dużo wykosić, albo zniszczy się noże.

Do zastosowań jak w p. 1 napęd kosy jest wałkiem giętkim: z silnika -przez
sprzęgło odśrodkowe biegnie wałek wewnątrz rurki, która na dole jest
łukowato wygięta i pod osłoną mocuje się głowicę tnącą. Wałek jest zbyt
słaby do napędu głowicy z nożami.
Do zastosowań jak w p. 2 napęd kosy jest wałkiem sztywnym z przekładnią
kątową - z silnika przez sprzęgło odśrodkowe biegnie wałek wewnątrz rurki,
która na dole ma przkładnię (poznać gołym okiem) pod osłoną mocuje się
głowicę tnącą. Wałek taki może napędząc głowice obu typów. Ten typ jest
droższy, no i trzeba kupić drugą głowicę. Odpadają kłopoty i nerwy związane
z urywającą się w połowie roboty żyłką..."


| Witam grupowiczów mam pytanie czy da się z czegoś takiego :
| http://www.allegro.pl/item351130589_przecinarka_pila_do_ciecia_glazur...
| zrobić piłę do do drewna.
Ciężko, o tyle że tarcze do glazury mają przeważnie otwór wewnętrzny inny
(małe 22.2, większe 25.4mm) niż tarcze do drewna (20mm a większe 32mm).
Podobnie do metalu. Występują otwory 22.2mm, 25.4, 20mm, 32mm... Ta
konkretna przecinarka ma tarczę średnicy 180mm z otworem 22,2 mm, tarcze
fi180 się znajdą, ale większość z nich ma otwór 20mm.
Albo musiałbyś rozwiercać taką tarczę (kto ci to zrobi tak, by zachować
idealnie symetrię otworu, by tarcza była wyważona i nie biła



dla tokarza to zaden problem taka tarcza starczy ci chyba na caly remont
 a koszt znikomy

przerobić oś na którą nakładasz tarczę (tzn bolec z 22.2mm stoczyć na
20mm - wykonalne). Tyle że w takich piłach ośka tarczy jest równocześnie
wirnikiem silnika - trochę to utrudnia toczenie, demontaż praktycznie nie
możliwy a bez demontażu - złe podejście nożem...
No i po takiej przeróbce już nie wrócisz do cięcia glazury, więc sens



o i tu bym sie nie zgodzil jesli przerobisz walek na srednice tarczy do
drewna i
dorobisz sobie tulejke (tulejki to rzecz zupelnie normalna) to masz
narzedzie niezwykle uniwersalne

pozdrawiam

Jak jest konfekcjonowany ten klej i jaką ma konsystencję??
Dżek

No więc ja zastosowałem, kleję na różne podkłady - stary tynk, gładź a
nawet na
farbę olejną. Co do jakości podłoża - jak sądzę zaoszczędziłem dużo pracy
bo
nie musi być to super gładkie, w dodatku otrzymuje się ładną fakturę.
Klej: Bostik, nie pamiętam konkretnego numeru. Mogę sprwdzić. Ale na
jutro.
Jest znakomity, praktycznie bez zapachu, rozpuszczalny w wodzie.
Co do farby - zwykłe emulsje (używałem nobilesa), z barwnikami.
Oczywiście zużycie farby jest większe niż na gładzi - wiadomo, większa
łączna
powierzchnia.
Problemy: uważać na styki - tapeta II gatunku (a nawet I-go) może mieć
postrzępione brzegi - w sklepach często jest źle magazynowana - najlepiej
kupować całe rolki w oryginalnym opakowaniu - zwykle są 20 i 50 m.
No i ważna rzecz - jeśli decydujemy się na jakiś konkretny wzór - od razu
kupić
potrzebną ilość + jakieś 20%, gdyż chcąc dokupić, często okazuje się, że

trudności akurat z naszym wzorem (tak przynajmniej jest w Gdańsku).
Inny problem to klejenie na suficie:
- nie stosować tzw. sufitówki - cieńszej, nieznacznie tańszej maty. Bardzo
kłopotliwe do klejenia.
- bez pomocy drugiej osoby się nie obejdzie.
Narzędzia: miarka, nóż uniewersalny, pędzel ławkowiec do kleju (może być
wałek), gumowy wałek.
Pozdrawiam i życzę sukcesów,



Jarek P. schrieb:


| rozpływowym w domu i może zalecić/odradzić jakiś opiekacz ?

Mryhyhyhy, wybaczcie offf-topic, ale wyobraziłem sobie warsztat
przeciętnego współczesnego elektronika i jeszcze rechocę:
- żelazko
- sterta babskich magazynów
- laminator z nadtopioną obudową
- zapas domestosu i kwasku cytrynowego
- akwarium w głupim kształcie, ale za to z grzałką i natlenianiem
- i teraz do kompletu dochodzi opiekacz do kiełbachy :-)))

W zasadzie w kolejce czeka jeszcze robot kuchenny, maszynka do mięsa,
wałek do ciasta, może jeszcze jakieś pomysły? ;-)))



z robota kuchennego można by nawijarkę do cewek i transformatorów
zrobić. Na maszynkę do mięsa chwilowo pomysłu nie mam.
Noże kuchenne do odizolowywania drutów, cięcia laminatu i przerywania
ścieżek, to chyba normalne zastosowanie.

Waldek

Tacy 14-16 letni gówniarze potrafią zadźgać cię nożem za kawałek blachy,



Zgodzę się ale żeby zadźgali to najpierw trzeba im się dać zadźgać.

tym bardziej jeśli są w grupie. Poza tym jednostka specjalna pewnie
dostała wiadomość, że ktoś okrada dworzec, mogła to być np. grupa
kilkunastu osób,



Skoro do kilkunastu złodziei złomu wysyłać należy grupę specjalną to kogo
wyślemy gdyby niedaj Boże informacje służb wywiadowczych państw koalicji
antyterrorystycznej okazały się prawdziwe i wyszkoleni teroryści faktycznie
znaleźli się na terenie Polski? Zgodnie z tym tokiem rozumowania to chyba
straż pożarną poślemy do walki...

to co mieli wysłać jednego gościa żeby sprawdził co się
dzieje i ewentualnie wezwał posiłki ???



Jednego? no nie ryzykowałbym aż tak bardzo, ale gdyby to była formacja
przedstawiająca odpowiednią wartość operacyjną to patrol złożony z 2 - 3
funkcjonariuszy powinien sobie z powodzeniem poradzić.

Pozdrawiam

JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl


Noż ile
można?



Jesli mozna w ciagu 10 dni 3 razy zleciec ze schodow (na trzezwo) w tym
raz ze sporym odkurzaczem wrece (wczoraj) to chyba sporo. Efekt:
przypalona rana na lewym lookciu od uderzenia i tarcia o porecz podczas
maloefektywnej acz efektownej probu walki z grawitacja... Raz juz sie
prawie zagoila ale znowu z nich zlecialem:)
PS. Kto bywal w angielskich domach wie pod jakim katem potrafia tu
zbudowac schody. "Moje" maja tak z 70 stopni (chodzi mi o kat a nie o
ilosc schodow) na oko i pokryte sa welniana wykladzina. Nie stanowi to
problemu dopoki nie dostanie sie w prezencie kazachskich
(kazachstanskich) kapci, ktorych podeszwy tez sa welniane. Ale co tam za
takie czuby dla nich wazelina a i tak kiedys naucze sie w nich po tych
schodach zjezdzac w bardziej kontrolowany sposob:)
Noż kurna! Od dłuższego czasu pojawiały się u mnie tzw. mole żywnościowe.
Wszystko miałem zawsze popakowane w słoiki i zakręcane pudełka. jednak
ostatnio pojawił się wysyp. okazało się, że gdzieś głęboko na wysokiej półce
"zamelinowałem" otwartą paczkę pestek gdyni. W środku normalnie gniazdo jak
na Obcym :( Wkurzyłem się niemiłosiernie, bo z nimi to normalnie walka z
wiatrakami. Da się je jakoś eksterminować bez spalenia kuchni napalmem?

SebaeL


wklikal a moze i nawet wklikala (bo w koncu nigdy nie mozemy byc pewni
plci piszacej osoby) pracowicie dwoma (albo czterema, a nawet
dziesiecioma) paluszkami co nastepuje:

[...]

2a. Zamiast odpowiedzi wymienionej w p. 2 możemy użyć, w zależności od
kontekstu, indywidualnych preferencji tudzież imienia natręta, jednej z
następujących odzywek:
"Spirali dla Ali",
"Siana dla Mariana",
"Wałka na Michałka",
"Klina dla Marcina",
"Noża na Grzegorza".



Tylko nie robić tego przy kobietach. Bo wtedy gość może się zdenerwować,
wycedzić pod nosem 'no to ja poszukam kałasza na Łukasza' i reszta jest
milczeniem.

Radek


Zakaz wnoszenia na pokład samolotu zapalniczek.
A widelec masz bombę i podpalisz lont :-)
Zapałki można (oprócz fosforowych; grożą samozapłonem)
Trzy lata walki i się udało.
W USA.



Niedługo będą sprawdzać czy ktoś nie ma za długich paznokci.

P.S. W ukraińskim Aerosvicie do posiłków dają solidne, metalowe sztućce
i jakoś nikt nie panikuje. Może dlatego że już od startu jeżdża alkohole
i po pierwszej lufie "Kozackiej" żaden terrorysta nie ma prawa pamiętać
jakie miał zamiary przed wejściem do samolotu.

P.P.S. Za to w Malevie do przedmiotów niebezpiecznych można spokojnie
zakwalifikować serwowane na pokładzie kanapki.
Konsystencją twardsze od ukraińskich noży.

pl.pregierz.getSenderByName("*diuka*").quote();

Ten vortalowy taki, gdzie noże, walka psem na ulicy i sztuki wszelakie?
O iaido to tam, delikatnie mówiąc, poziom różny. Inne tematy są
bardziej wartościowe/warte zaglądnięcia?



Ten.
Nie wiem czy jest tam coś ciekawego, towarzystwo nożowe wyniosło się na
swoje kilka lat temu, po przekrętach niejakiego "Fiodora" który tam rządzi.

| Pisałem już kiedyś na grupę o możliwości uwolnienia się od poręczania
owego
| kredytu. W tej obecnej sytuacji ponawiam pytanie - czy jest taka
| możliwość???

teoretycznie bank może wszcząć egzekucję tylko przeciwko pozostałym
poręczycielom
(wolna wola banku) mozę też zwolnić Cię z długu) (pytanie po co, to im się
nie opłaca - chyba że ich przekonasz, że jest inaczej)




dochody. O firmie nic nie wiedzą, z resztą nie przynosi takich dochodów jak
na jednym z zaświadczeń (tym wycofanym). Ostatecznie jeśli walka pójdzie "na
noże" to mam coś w zanadrzu, ale nie chciałbym aby ojciec 2 dzieci poszedł
do ciupy (nie ja ale jeden z kredytobiorców) , niestety spowoduje być może
kontrolę skarbową moich dokumentów (tfu na psa urok) - niby wszystko jest ok
ale zawsze sie dopieprzają i zatruwają dupę strasznie (już raz miałem).

to niestety nie zmienia faktu, że jestes im winien pieniądze.



Taa, przez "kolegów"

Moim zdaniem są dwa rozwiązania:

1. Zmienić szkołę - w końcu pewnie kilka z nich w okolicy się znajduje;

2. Próbować negocjować - samorząd szkolny macie? Może uda się przekonać
dyrektora, że przesadził. Tylko proponowałbym bardzo delikatnie to zaczynać,
bo jak gość ma tego typu pomysły, to świadczy to o tym, że ma kłopoty z
własną psychiką. Może reagować nienaturalnie. Jak samorząd nie pomoże, to
może rodzice (w końcu płacą za tę szkołę). Jak to nie pomoże, to albo
zaakcetujesz ten przepis i dzas wyraz tolerancji dla myslących inaczej, albo
pozostaje punkt pierwszy.

Osobiście odradzam walkę na noże. Bitwę pewnie możesz wygrać, bo faktycznie
to zarządzenie nijak nie przystaje do obowiązującego prawa. Ale co  z
wojną!?


Moim zdaniem są dwa rozwiązania:
1. Zmienić szkołę - w końcu pewnie kilka z nich w okolicy się



Stwierdził, że odpada.
2. Próbować negocjować - samorząd szkolny macie?



Ale jakie argumenty? Samorząd też na czymś musi się oprzeć.
Osobiście odradzam walkę na noże.



A ja doradzam metodę miękko-twardą. metody miękkie w rodzaju
perswazji i zdroworozsądkowego tłumaczenia były już wspomniane. Z
metod twardych ograniczających się do delikatnych sugestii: może
dyrektor założył kiedyś krawat z odcieniami czerwonego, może ubrał
się nieprzyzwoicie w krótki rękaw na upalne majowe, może chodził
roześmiany w Wielki Post...

Chce nieco sie uzbroic. Gaz i nóż. Wiem ze to moze
brzmi smiesznie... ale bede czuł sie pewniej...



jeżeli wcześniej nie ćwiczyłeś żadnej sztuki walki z nożem (a po tym co
piszesz - chyba raczej nie) to odpuśc sobie tak ostre narzędzie. Może lepszy
byłby shocker? Na niego nie ma mocnego a tak samo jak przy nożu musisz
dosięgnąć napastnika...

Tom

jeżeli wcześniej nie ćwiczyłeś żadnej sztuki walki z nożem (a po tym co
piszesz - chyba raczej nie) to odpuśc sobie tak ostre narzędzie. Może
lepszy
byłby shocker? Na niego nie ma mocnego a tak samo jak przy nożu musisz
dosięgnąć napastnika...



w stanach policja fajnema, po nacisnieciu wylatuje na drucie "cos" sie
przyczepia do napastnika
i go piesci :)

Ale tak w ogole to trezba przecwiczyc takie sytuacje, bo zanim wyciagnie go
i skieruje w strone napastnika
bedzie po drugiej stronie.

P.


Pewnie Arriva w duzej czesci faktycznie zle przygotowana, ale widze tu
zbyt duza reke opatrznosci, zeby wierzyc w przypadek.

PKP zaczelo walczyc na noze, na granicy prawa, z narazeniem bezpieczenstwa
pasazerow?



Błędne myślenie. Władze PKP PLK zapewne mają już dość różnych walk na torach.
Chcą po prostu normalnie funkcjonować i zarabiać na dostępie do linii. Na
pewno marzeniem zwierzchników wysokiego szczebla jest niezależność od grupy
PKP. Wtedy mogło by być normalnie, ale przy obecnej strukturze na plecach
czują oddech działaczy zz, którzy myślą inaczej.
Nie posądzałbym kogokolwiek o walkę "na granicy prawa" z narażaniem
bezpieczeństwa pasażerów. Wykolejenia przy manewrach zdarzały się i na PKP.
Błędy ludzi, niedopatrzenia, zły stan techniczny rozjazdów, mylne odczytanie
sygnałów... i.t.p.
Tylko to zdarzenie stawia Arrivę Pcc w katastrofalnej sytuacji taborowej!

Slyszalem opinie, ze to moze byc wina PKP. Podobnie jak podanie zielonego
swiatla i klamanie ze bylo czerwone, puszczanie innych skladow przez
pociagami Arrivy, przekazanie taboru w koszmarnym stanie, brak informacji
i zapowiedzi nt pociagow Arrivy na stacjach i temu podobne.
PKP zaczelo walczyc na noze, na granicy prawa, z narazeniem bezpieczenstwa
pasazerow?



Człowieku ty powinieneś się leczyć.Kto Ci powiedział,że światło było zielone?
Poza tym taka sytuacja może się zdarzyć ( aczkolwiek wtedy tak nie było ) i
nawet wtedy maszynista ma obowiązek zatrzymać pociąg.A ten tekst z walką na

Cóż... odpowiadając im tylko na tematy związane z militariami (0-10%
twórczości) jeszcze ujdzie, ale próbować dyskutować z fanatykiem na
tematy na jakich ma obsesję... cóż...



No tak, to taka troszkę walka z wiatrakami ale... nosz w mordę i nożem nie
potrafię obok tego przejść obojętnie :-/ Ale spróbuję powalczyć ze swoim
charakterkiem :-)

Ale to byly chyba "egzemplarze wystawowe".



taa, niestety :(( a ja szukam egzemplarza 'battle ready' i to nowego..
BTW. Do czego Ci to potrzebne jesli wolno zapytac. Jesli do obrony to
patrz
post Prawo do obrony koniecznej:)



troszka chcialbym sie pouczyc walki tym.. no i nie powiedziane ze z checia
nosilbym cus takiego ze soba.. paralizatory sa smieszne, a bron palna mnie
przeraza, pozwala na zbyt duzo bledow...

kwestia prawa do obrony koniecznej, pytanko: jesli naskoczy na mnie grupa
dresow uzbrojonych w noze, to czy miecz nie jest proporcjonalny w tym
przypadku? :)


Czy takie pancerze jak na załączonym zdjęciu
(http://www.engineer.konin.lm.pl/malta2007.jpg) były powszechnie stosowane
przez Armię Czerwoną (i inne)? Jakie jednostki ich używały: grenadierzy,
piechota gwardyjska, kompanie karne ??



Pancerze te wywodziły się w prostej linii od pancerzy stosowanych pod
koniec I WŚ przez oddziały szturmowe i w ACz otrzymywali je saperzy
szturmowi wykonujący zresztą podobne zadania.
Noszono je przede wszystkim w sytuacjach pozabojowych, bo wyróżniały te
elitarne jednostki, ale w walce stosowano je incydentalnie, ponieważ:
- były ciężkie i niewygodne (2 mm stali), więc utrudniały tak naprawdę
wykonywanie zadań;
- były niezbyt skuteczne (niska jakość stali) i w zasadzie zatrzymywały
odłamki tylko (w I WŚ sprawdziły się tego typu pancerze, bo oddziały
szturmowe walczyły w okopach w zwarciu granatami i bronią białą - noże,
kastety etc.; tutaj saperzy szturmowi byli narażeni na normalny ostrzał
np. z Stg. 44, a pociski naboju pośredniego z łatwością przebijały ten
pancerz);
- pozwalały Niemcom łatwo ustalić, kto jest groźniejszym od zwykłego
piechura saperem szturmowym, którego trzeba wyeliminować w pierwszym
rzędzie.




:: (np jakis wermachtowiec zaczynajacy we wrzesniu 39 a konczacy w maju
:: 45) moze byc normalnym czlowiekiem?

Co rozumiesz przez normalnego człowieka???



wiesz..........utarl sie pewien stereotyp.
koles wraca po wojnie do domku i nie potrafi zyc. ciagle walczy
nie musi byc wariatem.
kiedy ogladasz takie filmy jak szeregowiec R. niezaleznie od niescislosci
nie mozesz powiedziec
ze klimat sie stracil.
pomysl .......jaki bys byl kiedy wygralbys walke z kim wsadzajac mu noz do
gardla?
albo zbierajac szczatki kolegow?
czy widzac palacych sie czolgistow ktorym nie mozesz pomoc??
nie wiem ......przyklady mozna by mnozyc
wojna jest okrutna

PTSD prawie murowane, ale PTSD można leczyć, co więcej - leczy się.



nie wiem co to ptsd

Marines dotarli do meczetu....

http://pliki.krionix.net/Snap058a.jpg

pod sciana Allahy Akbary, jeden z Marines mowil ze ten pod sciana oddycha
(ten wyzej), moze nie zrozumialem czy oddycha czy nie.

http://pliki.krionix.net/Snap050c.jpg no i ten z szmatka na glowie (sorry
nie znam fachowej nazwy na to) dostal strzal z karabinu od jednego z
zolnierzy (bez rozkazu czy cos, o tak chyba wypalil) - w glowe chyba, cnn
podaje ze zabil "wounded" i to wyjasniaja.

Hurysy maja nowych klientow pozatym, sporo martwych tam znalezli.

Wiec nie maskuja wszystkiego, zobaczymy jak sie potoczy.



Ta hustka na glowie to po polsku ,,Arafatka"
    Filmu nie widzialem, na miejscu nie bylem , niektorzy pieniacze juz pisza
ze to byl jeniec.Jaki jeniec ? poddal sie czy nie? ze byl ranny? owszem,ale
mogl byc  jeszcze zdolny do walki? mial jakas ukryta bron ( granat, pistolet,
noz,?) Jesli rzeczywiscie poddal sie , (bedac rannym jencem chroni go
konwencja) to dla marine sad wojenny.Jednak zadna konwencja nie zabrania
strzelania do rannych, ktorzy sa zdolni do walki i nie poddaja sie.
  no ale to byl amerykanin ktory strzelil , wiec wiadomo juz jak go Michail
Buslik osadzi.
   Pozdrowienia
Wojtek S.


Uzytecznoscia w walce. Wiesz, Bieszczady, niedzwiedzie, drwale.... ;-)



E,tam..... Teraz to legenda ;-) Nóż po raz ostatni wyciągnąłem 5 lat
temu w Wetlinie. I to na jakichś małolatów z kijami w rękach. A i tak
na szczęście uratowała mnie Straż Graniczna co akurat przyjechała się
napić :-))))))))

Zdrówko


Dlaczego noże survivalowe mają "kolce" i czy sprawdzają się one w praktyce?
http://www.tajgun.com.pl/inoze.htm
2 pozycja od końca.



He he ....ale noze..,,sztylety harcerskie" i ,,noze z kolcami "czego to madrzy
nie wymysla , a inni zaraz to opisza :)
 co do tych ,,kolcow" to widzialem takie noze u znajomego, kolekcjonera.,,Kolce
mogla sluzyc do wielu roznych ,pozytecznych lub mniej , rzeczy.Np noza takiego
mozna uzyc jako ,,osemki" do zjazdu na linie, mozna ten kolec odkrecic i uzyc
jako gwozdzia, grot strzaly,dluto.....i co tam jeszcze.
 tak wlasciwie to myslalem ze jak ktos nazywa sie ,,specnaz" to wie cos nieco o
nozach....
  hm.nie wiem dlaczego chcesz kupic noz szturmowy.To noz typowo przeznaczony do
walki, n9ie nadajacy sie  do survivalu.....no chyba ze chcemy poszpanowac, to
wtedy jest OK.
Wojtek

| Od tanto to Ty sie odczep. IMO najlepsza glownia do zastosowan
| kuchennych.

czyli uwazasz, ze jak najbardziej na miejscu na placu symulowanych
walk w miescie? W razie symulacji ataku na restauracje? :P Poza tym,
tanto navyego sie do kuchni nadaje jak piesc do nosa - ma z pol cm
grubosci. to jest raczej "american modified tanto" - typowo bojowe,
bo o innych zastosowaniach trudno nawet myslec.



A ja pisze o swoim. Zreszta - ile nozy musialbym miec by Cie zadowolic
jednym na kazda okazje? Tanto jest uwazany za stricte bojowy niezaleznie
od wielkosci. Bowie to noz traperski. Do tego masz jeszcze formy
posrednie. kazdy sie sprawdza dla okreslonego uzytkownika i w
okreslonych sytuacjach.

MS



--

MG++ SG+ SD+ K p+ Z H-- D+ k- f SC++ T++          CP2020 L5K M:W W:M

: Czy ktos z Grupowiczow ma jakies materialy o walce nozem ?

        rec.knives tam beda mieli pewnie co nieco

                                        Gwath
                                        (Marek J.)

*************************************************************************
        "Of all weapons a man may use, none is more honorable,
handy, useful or safe than the sword."
                                        Giacomo di Grasse

************************************************************************

Właśnie wypatrzyłem Gerber Chameleon I - kosztuje nieco ponad 200 PLN i
ma
ciekawy otwór na palec, który zapewne zwiększa pewność uchwytu. Sprawdzę
w
sklepie, jak leży w dłoni. A co Wy sądzicie o tym nożu?



Ten otwór moim zdaniem bardziej przeszkadza, niż pomaga. Spróbuj obrócić
ten nóż w ręce. No i zastanów się co się stanie, jeśli przeciwnik zdoła
przechwycić tę broń? Złamie palec jak nic.

Jeśli to ma być do walki, to moim zdaniem nóż sprężynowy. Ale otwierany na
bok, a nie ku przodowi, by się w kieszeni nie otwarł (widziałem gościa z
przebitym udem - to naprawdę boli). Ostrze 10-15 cm, w zupełności
wystarczy, bo to nie służy do szermierki. Ważne by zamek ostrza był pewny
i by łożysko było w miarę sztywne i nie pozwalało na "chwianie" się
ostrza. Możesz to sprawdzić tylko w sklepie, bo mogą być różnice nawet
pomiędzy egzemplarzami z tej samej firmy - zwłaszcza tych mniej
renomowanych firm. Nazwy Ci nie podam, bo po prostu trzeba się po sklepach
przejść i posprawdzać, co Ci w ręce dobrze leży. Moim zdaniem tego przez
sieć się kupić nie da. No chyba, ze w ten sposób, że pójdziesz, wybierzesz
na żywo w sklepie i później będziesz wybierał najtańszą ofertę w sieci.


Ja jestem tam od dzisiaj jako MMW :-)



Zauważyłem, że pytasz tu i tam, stąd ta informacja.

Powiem Ci, że w motylkach obawy wywołuje u mnie moment otwierania oraz
stabilność przy trzymaniu. Zauważyłem, że przy założonej marynarce trudno jestotworzyć nie zahaczając o jej rękaw bądź o rękaw koszuli.



Przy otwieraniu windmill czy ricochet? Jeśli nie wiesz o co chodzi,
balisongowcy używają nomenklatury z tej strony
www.balisongxtreme.com (ale coś mi dzisiaj nie działa, chyba DNS muszę
zmienić, bo coś 50% stron nie trafiam dzisiaj)

Przy okazji jeszcze dwa pytania - do wszystkich: gdzie w Warszawie są sklepy z
dużym wyborem noży, najlepiej autoryzowani dystrybutorzy określonych firm?



Jana Pawła II Świat noży, naprzeciwko Dworca Centralnego (koło Gerlacha)

Gdzie w Warszawie jest szkoła, gdzie uczy się przede wszystkim walki nożem,
wraz z innymi elementami [bloki przed ciosem, proste techniki odparcia
pierwszego ataku, aby potem sięgnąć po nóż itp.].



Nigdzie nie ma takiej, zajrzyj do
http://bladebrothers.pa3.pl/ (przy okazji, jest tam mój bardzo stary
artykuł o balisongach) i poczytaj o Brunsviga :-D
(a ten site to archiwum świetności nieistniejącego Gorinkan Forum,
mnóstwo linków może nie działać).

A tak w ogóle to przejdź na priva, ja też z Warszawy, to pogadamy o
materiałach i zabawkach.


zyczenia powodzenia w walce na bagnety z przeciwnikiem
ubranym w kamizelke



    Ekhm... przebicie kamizelki nożem (bagnetem) a pociskiem to dwie
zupełnie inne sprawy. Natomiast faktem jest, że obecnie żołnierz ma klatkę
piersiową osłoniętą dosyć często zapasowymi magazynkami i innymi elementami
oporządzenia i faktycznie wbijanie bagnetu nawet w polską kamizelkę
taktyczną może się skończyć tym, że ugrzęźnie on w plastykowym magazynku.
Inna rzecz, że Grzechotnik ma rację i wbijanie bagnetu w oczodół to na polu
walki cokolwiek cyrkowa sztuczka, trafić w taki cel biegnąc. Skądinąd ja
tam widziałem ćwiczenia Brytyjczyków z bagnetami i bynajmniej nie wbijali
oni ich w głowę czy krtań, tylko w inne elementy. Jak poszukam i znajdę to
wrzucę.

    Może oni po prostu ich tymi bagnetami po prostu dobijali? Tutaj to
trafienie w genitalia (najczęściej nieosłonięte nawet kamizelką) czy
oczodół jest możliwe.

    REMOV

    Ekhm... przebicie kamizelki nożem (bagnetem) a pociskiem to dwie
zupełnie inne sprawy.



zdaje sobie z tego sprawe. ale moim zdaniem bagnet sobie z kamizelka z
wkladka ceramiczna nie poradzi..

Natomiast faktem jest, że obecnie żołnierz ma klatkę
piersiową osłoniętą dosyć często zapasowymi magazynkami i innymi
elementami
oporządzenia i faktycznie wbijanie bagnetu nawet w polską kamizelkę
taktyczną może się skończyć tym, że ugrzęźnie on w plastykowym magazynku.
Inna rzecz, że Grzechotnik ma rację i wbijanie bagnetu w oczodół to na
polu
walki cokolwiek cyrkowa sztuczka, trafić w taki cel biegnąc. Skądinąd ja
tam widziałem ćwiczenia Brytyjczyków z bagnetami i bynajmniej nie wbijali
oni ich w głowę czy krtań, tylko w inne elementy. Jak poszukam i znajdę to
wrzucę.



ja tez widzialem. i wygladalo to tak ze biegli brali goscia na bagnet,
przewracali i dobijali uderzeniem od gory.. tylko nie widzialem gdzie to
bylo skierowane.. ciekawe jak wygladaly rany argentynczykow na goose
green...

    Może oni po prostu ich tymi bagnetami po prostu dobijali? Tutaj to
trafienie w genitalia (najczęściej nieosłonięte nawet kamizelką) czy
oczodół jest możliwe.



to o to mi chodzilo..
pozdrowka
lekomin inc

A niektorym grupowiczom sie wydaje ze u nas sa obostrzenia:

http://info.onet.pl/1098821,12,item.html
W. Brytania: Królowa wygłasza mowę tronową:

"Na plan pierwszy program wysuwa zaostrzenie walki z przestępczością i
poprawę stanu bezpieczeństwa obywateli. Laburzyści planują m. in.      
ograniczenie sprzedaży atrap broni palnej i podwyższenie minimalnego
wieku uprawniającego do nabycia noża z 16 do 18 lat."

"Na plan pierwszy program wysuwa zaostrzenie walki z przestępczością i
poprawę stanu bezpieczeństwa obywateli. Laburzyści planują m. in.
ograniczenie sprzedaży atrap broni palnej i podwyższenie minimalnego
wieku uprawniającego do nabycia noża z 16 do 18 lat."



czyli, nie radzimy sobie to damy zatrudnienie jeszcze większej grupie ludzi
którzy będa robili rzeczy zupełnie nieprzydatne
SJS


| "Na plan pierwszy program wysuwa zaostrzenie walki z przestępczością i
| poprawę stanu bezpieczeństwa obywateli. Laburzyści planują m. in.
| ograniczenie sprzedaży atrap broni palnej i podwyższenie minimalnego
| wieku uprawniającego do nabycia noża z 16 do 18 lat."

czyli, nie radzimy sobie to damy zatrudnienie jeszcze większej grupie ludzi
którzy będa robili rzeczy zupełnie nieprzydatne



Parę lat temu chciano w UK wprowadzić pozwolenia na posiadanie dużych
noży. Opinia publiczna była nawet za dopóki nie przeciekły oceny ile
ludzi musiałby liczyć urząd zajmujący się wydawaniem takich zezwoleń:
4000.

m.


A niektorym grupowiczom sie wydaje ze u nas sa obostrzenia:

http://info.onet.pl/1098821,12,item.html
W. Brytania: Królowa wygłasza mowę tronową:

"Na plan pierwszy program wysuwa zaostrzenie walki z przestępczością i
poprawę stanu bezpieczeństwa obywateli. Laburzyści planują m. in.      
ograniczenie sprzedaży atrap broni palnej i podwyższenie minimalnego
wieku uprawniającego do nabycia noża z 16 do 18 lat."



Od dawna wiadomo ze w UK sa duzo bardzie rygorystyczne przepisy. Tylko
w dziwny sposob w momencie wprowadzenia zakazu (uogolniajac)
posiadania broni gwaltownie wzrosla ilosc przestepstw popelnianych
przy jej uzyciu. Jak widac rzadzacy zamiast wycofac sie z poronionego
pomyslu brna na slepo dalej.

Ja jedynie zwracam uwagę na fakt, że czasem prostą prewencją i
odrobiną pomyślunku można swoje bezpieczeństwo zwiększyć po wielokroć
skuteczniej, niż noszą ze sobą pistolet, gaz, szoker i cała masę
innych gadżetów - zwłaszcza jak się nie umie nimi posługiwać.
Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzę, byś w ramach treningu
spróbował wejść w szaliku przeciwnej drużyny w grupę podchmielonych
kibiców. Jeśli jesteś naprawdę dobry w te klocki, to jakieś tam
niezerowe szanse przeżyć masz, choć mnogość różnorakich doznań
gwarantowana. No i pamiętaj, że kibice z rzadka gustują w kodeksie
Bushido, toteż takie starcie nie przebiega według reguł pokazu, gdzie
napastnicy spokojnie czekają na swoją kolejkę do wp... . Ale żaden
przepis tego oczywiście nie zabrania i nawet można powiedzieć, że
Twoje działania będą chronione poprzez zastosowanie obrony koniecznej.
W końcu prawo nie zakazuje chodzić w kolorowych szalikach.

W każdym razie osobiście odradzam branie udziału w takich igrzyskach,
o ile naprawdę nie ma istotnej potrzeby. A i w takim wypadku sugerował
bym skorzystanie z elementu zaskoczenia, zrobienie tego, co się ma
zrobić i szybki odwrót, zanim goście się zorientują w sytuacji. W
takim zwarciu wystarczy prosta żyletka czy nóż, by nawet mistrzowi
walk zadać niespodziewanie kilka bardzo ciężkich ran.

jak to amerykanie - dla swietego spokoju bo a noz cos tam jest :-(



To nie II Wojna. Gdyby w ten sposob prowadzili dzialania, to zrownaliby z
ziemia miejsca dotychczasowych walk; nie zrobili tego, a srodkow przeciez im
nie brak.

Pozdr

JSz

Co do noza, tak jak ktos juz wczesniej wspomnial boje sie ze moglbym nim
poczynic przeciwnikowi nieodwracalne szkody. Tak wiez noz i itp. ostre
narzedzia odpadaja.

1. Cały legalnie dostępny arsenał "C" nadaje się w najlepszym razie do
pognębienia jakiegoś średnio wypasionego Burka czy Azorka. Osobnika typu
DRES może co najwyżej sparaliżować śmiechem.



Tak jak czytalem.

2. Nie istnieje żaden cudowny oręż, za sprawą którego bandziorki zaczną
umykać niczym diabolki przed święconym H2O. Tu trzeba mozolnie ćwiczyc
kondycję, najlepiej potrenować solidnie jakąś sztukę walki, a wtedy
samemu uznasz, czy i co warto ze sobą taszczyć. W każdym razie musi to
być coś, czym posłużysz się sprawnie i bez wahania, gdyż inaczej tylko
sobie zaszkodzisz.



Sztuke walki trzeba trenowac kilka lat, a mnie moze to byc potzrebne
nastepnym razem kiedy bede wracal ze szkoly.
Poza tym stosunek mojej wagi do wzrostu (185 cm) stwarza mi warunki do obrony
i gdyby to bylo koniczne, mysle ze moglbym bez wiekszych problemow "uspokoic"
jednego "dresa", ale co w przpadku gdy jest ich kilku? Dlatego wolalbym cos
innego, np. gaz, zebym mogl gosci czyms zaskoczyc (a nie rozsmieszyc, dlatego
szukam skutecznego srodka) i stworzyc sobie okazje do ucieczki.

3. Jak już ktoś pisał, nie warto strugać herosa i w przypadku większej
dysproporcji sił najlepiej brać nogi za pas.



Myslisz, ze mona ot tak uciec np. 3 silnym osobnikom?

Sztoker



pzdr
marcin


No jak to, przecież Rambo sam sobie ranę zaszył. Prawdziwy GI powinien sobie
umieć nawet wyrostek samodzielnie wyciąć w razie czego na polu walki! ;)



Z doświadczeń naszego kolegi (Foki i mojego) wynika że bez
przeszkolenia i odpowiedniego wcześniejszego treningu nie da rady
samemu sobie założyć szwów jedną ręką na drugą. Kumple akurat ma
pojęcie o szyciu ale po tym jak dostał nożem/butleką/czym innym
pchnięcie do kości w przedramię starał się sam to załatać. Miał zestaw
do szycia i niezbędne opatrunki. Problem okazał się banalny: nie był w
stanie sam zawiązać węzła na nici jedną ręką. Tylko nie pytajcie mnie
czemu nie poszedł z tym na pogotowie - nie wiem. W każdym razie od
tego czasu twierdzi że Rambo kłamał. ;-)

Zdrówko


| raczej AK z bebnowym magazynkiem

A byc moze - nie patrzylem specjalnie na lufe.

| nie, Formoza to tacy SEALs, a pododdzial pletwonurkow SWAT to
| policjanci

No ok, ale co oni robia?
Saperzy?
Czy tylko szukaja topielcow? Bo walki w wodzie to jakos sobie nie moge
specjlanie wyobrazic takiej, zeby trzeba bylo do niej specjalnie szkolic
pletwonurkow...



Któryś z brytyjskich płetwonurków zabezpieczających Gibraltar w czasie
II wojny ma ponoć na rozkładzie włoskiego nurka zabitego nożem w walce
pod wodą. Więc dla wojskowych płetwonurków takie szkolenie może się
przydać. A dla policyjnych (antyterror)? Chyba też. Wyobraź sobie np.
wykorzystanie przez przestępców lub terorystów płetwonurków choćby do
transportu materiałów wybuchowych. Może dojśc do walki pod wodą przy
próbie przeciwdziałania przez policję.

Możesz spokojnie chodzić z szablą, mieczem, naginatą, a nawet halabardą. Ta
ostatnia do samoobrony jest wyraźnie mało poręczna, a i możesz napotkać pewne
niedogodności w środkach komunikacji publicznej. Przeważnie ograniczają wymiar
bagażu podręcznego do 50-60 cm. Osobiście kiedyś w Krakowie widziałem w okolicy
dworca PKP gostka wędrującego z taką coś ponad 2 metrową bambusową piką z
czerwoną apaszką przy ostrzu. Używa się zdaje się tego w KUNG FU. Szedł i raczej
nikt się nim nie interesował przesadnie. A do kieszeni nie miał szansy schować.

Natomiast zakazane jest posiadanie przedmiotów z ostrzami ukrytymi w
przedmiotach nie wyglądających na broń. Czyli odpadają skrzyżowania szpady z
parasolem, czy sztyletu z długopisem. Ale to też raczej martwy przepis, bowiem
rzadko kto zawraca sobie tym głowę. No i na dobrą sprawę, te normalnie w
sklepach bywa tego masa.

Powyższy stan rzeczy na pewno obowiązuje gdzieś od lat 80-tych, gdy zagadnieniem
zacząłem się interesować bliżej. Ale nie sądzę, by ktokolwiek wcześniej wpadł na
pomysł ograniczeń w tym zakresie. Szybko by powstały pewne problemy. Choćby z
kosami czy nożami rzeźnickimi. W historii chyba tylko raz zdecydowano się na
ograniczenia w tym zakresie. Było to na dalekim wschodzie i dzięki temu mamy
cały szereg oryginalnych styli walki.

Przejrzałem te filmiki i doszedłem do wniosku, że ich autorzy usiłują
przekonać widzów, że nóż, karabin czy inny szpej to przeszkadza w walce, a
nie pomaga. Zawsze przecież wygrywa ten z gołymi rękami. :-) Pokaz, jak
pokaz. Cóż by było w  tym ciekawego, że facet z nożem zabija bezbronnego.

Przesadzasz, jest poprostu pewna dysproporcja - specjalista od walki wręcz
ma szanse z "laikiem" który ma w reku karabin czy nóż

co nie znaczy że dałby sobie radę gdyby przeciwnik był "nieco bardziej
kumaty"

a w standardowej sytuacji gdy obaj nie są zbyt dobrze wyszkoleni, stawiałbym
jednak na tego który ma nóz czy karabin

Witam wszystkich grupowiczów.
Mam pytanko - czy gdzieś poza Japonią był stosowany styl walki dwoma
mieczami (lub innymi rodzajami oręża trzymanymi w prawej i lewej ręce -
np.
rapier i lewak)?



Jak sam sobie odpowiedziales np w Europie.
Poza tym w Chinach (np podwojne szable, czy noze motylkowe), na Filipanach
(maczeta i noz), w Ameryce (maczuga/tomahawk i noz). Chyba praktycznie
wszedzie to sie zdazalo. W Japonii chyba akurat stosunkowo zadko z tej
prostej przyczyny ze katane zasadniczo obsluguje sie dwoma reloma.

Karlo



Boruta

Jak sam sobie odpowiedziales np w Europie.
Poza tym w Chinach (np podwojne szable, czy noze motylkowe), na Filipanach
(maczeta i noz), w Ameryce (maczuga/tomahawk i noz). Chyba praktycznie
wszedzie to sie zdazalo.



Chodzi mi o okres 1000 - 1400 ne w Europie i Azji. Czy były jakieś inne
style niż wspomniany zestaw rapier+lewak. Wydaje mi się, że generalnie w tym
czasie używane było: miecz(topór) + tarcza, ew. broń dwuręczna. Może była
jakaś specyficzna grupa (etniczna, religijna, militarna), która wprowadziła
ten styl walki na dobre? A jak to wyglądało u tzw. Saracenów? Ich lekkie
szable przynajmniej teoretycznie wyśmienicie się do tego nadają.

Dziękuję za odpowiedź. BTW: co to takiego, te noże motylkowe?

Karlo


says...
Wyzszosc polega przede wszystkim na wiekszej "porecznosci" takowego noza,
jego wygodzie i porecznosci w walce wrecz. Bagnet, jako narzedzie walki
zanika we wszystkich armiach swiata juz od czasu WWII. Rzadko dochodzi do
sytuacji gdy pada komenda "bagnet na bron". W czasie mojej sluzby prawie
jasne.
wogole nie uzywalismy bagnetow. Jedyna ich klawa funkcja to nozyce do
drutu...



a jednak...? bo autor krytykuje ten przejsciowy noz wz. 92 bodajze za to,
ze trzeba byloby zblizyc druty do pasa glownego, poniewaz pochwa nie
zdejmuje sie bez jego rozpiecia. mam bagnet (ten pomaranczowy) ale nie
mam pochwy. czy rzeczywiscie nie daje sie jej odpiac od pasa?
Bagnet kalasza jest nieporeczny i nie wywazony. Ostrze ma szerokie i
stosunkowo krotkie co moze stwazac troche problemow w szybkiej eliminacji
przeciwnika. Po prostu - nozem szturmowym bedziesz walczyl lepiej, szybciej
i skuteczniej...



pewnie masz racje, aczkolwiek wydawalo mi sie, ze ten bagnet dobrze
siedzi w lapie, zas dlugi jelec z dziurka :) chroni niezle dlon. ale nie
ma jak professional opinion :)

a co powiecie na temat tego artykulu w NTW?
Wyjasnijcie mi jedna podstawowa rzecz: po cholere specjalny noz bojowy?
Facet wyraznie zrownal z gleba koncepcje rzucania takim nozem do celu
(slusznie, po co dobrowolnie wyrzucac bron?) wiec mam tu watpliwosc:
jaka jest wyzszosc takiego noza nad tradycyjnym, zdrowym bagnetem od
kalacha, ktory przeciez mozna wsadzic elegancko w potylice albo miedzy
lopatki? wystarczy kilka drobnych elementow (inny kolor i pokrycie
rekojesci gumopodobnym tworzywem - BTW co za ch... wymyslil u nas te
pomaranczowe kolby i bagnety w kalachach???? nawet tacy wegrzy mieli
czarne !!) i bagnet bedzie chyba ok?



Nie czytalem tego artykulu, ani nie wiem jak wyglada ten specjalny noz ale
wtrace swoje trzy grosze. Otoz gdy chodzi tylko o wzenienie komus kosy z
partyzanta to faktycznie nie potrzeba tu specjalnego noza. Ostry bagnet
wystarczy. Natomiast jesli bieze sie pod uwage takze mozliwosc zastosowania
go w walce to juz konieczny jest specyficzny ksztalt ostrza i wywazenie.
Inna sprawa to nie wiem czy w jakiejkolwiek jednostce jest nauczana walka
nozem?




Boruta


Inna sprawa to nie wiem czy w jakiejkolwiek jednostce jest nauczana walka
nozem?



zawsze na pokazach czerwone berety faszeruja nozami jakies manekiny z 10
metrow. ja sie tylko pytam, po co, bo jak dostaniesz kose w plecy to
bedziesz przez dluzsza chwile darl sie jak przy zacieciu, wiec raczej
likwidacja wartownika odpada.

Nie czytalem tego artykulu, ani nie wiem jak wyglada ten specjalny noz ale
wtrace swoje trzy grosze. Otoz gdy chodzi tylko o wzenienie komus kosy z
partyzanta to faktycznie nie potrzeba tu specjalnego noza. Ostry bagnet
wystarczy. Natomiast jesli bieze sie pod uwage takze mozliwosc zastosowania
go w walce to juz konieczny jest specyficzny ksztalt ostrza i wywazenie.
Inna sprawa to nie wiem czy w jakiejkolwiek jednostce jest nauczana walka
nozem?



   Bedac w Ft Benning (B co 1/19Inf.) zaliczylem tzw Kaufman Assault Bayonet
Course gdzie m.in. uczono nas walki na bagnety,oraz walki wrecz z uzyciem
bagnetu M9 Phrobis  

Wojtek



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

ciekaw jestem gdzie moge znalesc jakies info na temat polskiego noza
saperskiego z lat 60tych, sprezyowego mooltitool jakbys teraz powiedzieli



Znajomy ma coś takiego wołał za to parę stówek ,myśle że jeszcze to ma.
Przynjmniej twierdził że to jest to.
Opis:
-całość obudowy frezowana bardzo solidna nie jak teraz wytłoczki
-długość (z pamieci) ok 14 cm.
-rozkladane na 2 czesci tak jak mooltitool
-mialo cos w rodzaju bezpiecznika co by sie samo nie otworzyło
ostrze otwierane za pomocą przycisku (ok 9 x 6mm) z boku (blisko osi
otwierania) ale to spręzynowanie to raczej słabo działało.
-w komplecie piłka do ciecia stali
-jakiś aluminowy wąski klocek-miarka z wkrecanym w nią wałkiem ,na wałku
mialo sie miescic coś co po pocieraniu o klocek (było tam w wyfrezowanym
wgłębieniu coś o faktórze pilnika) dawało iskry i tym sie niby odpalało
lont.
-małe ostrze kolega twierdziłze do robienia otworkow w oponach ,a cały noz
okreslal jako noz sapera -dywersanta.
-Wszystko oprócz wykrencanego wałka przymocowanie na stałe
-jakoś sprytnie zrobione było ze mozna bylo zaciskać tym spłonki
-znajdowały sie tam jeszcze jakieś pierdoły ale nie zapamiętałem dokladnie
co jak i do czego.
Aha całość czerniona (oksydowana) sam nóż "świecący ".

Sorry za brak ładu składu i ortografie ,ale jestem w tym momencie zjechany
jak kapcie Mojżesza  ;o)
Jak cos jest niejasne to pytaj.

Pozdrawiam
Sapo


czy ktos zna strone/y opisujace techniki walki nozem?



Nieznam ale na początek polecam kupić dwa gumowe noże treningowe i
troszkę "pomacać" się z przeciwnikiem. Pokazaje to z jedenj strony jak
łatwo zadać ranę nożem a z drugiej jak łatwo sie czasami obronić.
Potem zacząć trenować techniki.

Zdrówko

Czy ktos z Was wie gdzie mozna sie nauczyc walki nozem w okolicach Gdyni
(Trojmiasta)? Jak widzicie z uporem maniaka kombinuje jak tu poprawic
bezpieczenstwo moich bliskich (no i swoje).



Hmmm. Noca w okolicach dworca?
;-)

(zgaduje)
Michal

| Czy ktos z Was wie gdzie mozna sie nauczyc walki nozem w okolicach Gdyni
| (Trojmiasta)? Jak widzicie z uporem maniaka kombinuje jak tu poprawic
| bezpieczenstwo moich bliskich (no i swoje).
|
| Hmmm. Noca w okolicach dworca?
| ;-)

To raczej bylaby nie nauka a 'rąbanina'. Chodzi mi o PRAWDZIWA nauke,
PRAWDZIWY styl.

Czy ktos z Was wie gdzie mozna sie nauczyc walki nozem w okolicach Gdyni
(Trojmiasta)? Jak widzicie z uporem maniaka kombinuje jak tu poprawic
bezpieczenstwo moich bliskich (no i swoje).



wiesz co, podejrzewam,ze nikt nie organizuje oficjalnych kursow dla
zabojcow. Raczej w wielu (wszystkich?) systemach samoobrony bedziesz mial
nauke ochrony przed atakiem nozem. Nikt nie uczy OFICJALNIE chodzenia z
"niebezpiecznym narzedziem" a tym bardziej uzywania go...
Kiedys widzialem film "Nozownik". Tam gosc uratowal zycie (przypadkiem)
takiemu jednemu bardzo dobremu nozownikowi. Nozownik zapytal, co gosc chce w
zamian. A tamten powiedzial, zeby go nauczyl takiej walki jak sam
uskutecznia. To jest chyba jedyny sposob...

MS


Czy ktos z Was wie gdzie mozna sie nauczyc walki nozem w okolicach Gdyni
(Trojmiasta)? Jak widzicie z uporem maniaka kombinuje jak tu poprawic
bezpieczenstwo moich bliskich (no i swoje).



Hehe, noz jest bardzo fajny.
Zajzyj na strone:

http://053162544-0001.bei.t-online.de/

Tam sie byc moze dowiesz tego co Cie interesuje.

Pozdrawiam
Jarek


| Czy ktos z Was wie gdzie mozna sie nauczyc walki nozem w okolicach Gdyni
| (Trojmiasta)? Jak widzicie z uporem maniaka kombinuje jak tu poprawic
| bezpieczenstwo moich bliskich (no i swoje).

Hehe, noz jest bardzo fajny.
Zajzyj na strone:

http://053162544-0001.bei.t-online.de/

Tam sie byc moze dowiesz tego co Cie interesuje.



Nie doceniasz mnie ;) znam ta strone, ale chodzi mi o treningi a nie o
teorie, sam rozumiesz...


Bez jaj. Krawat czy combaty  i noz?



    Ktoś w końcu musi uczyć naszych żołnierzy posługiwać się nożami, nie? A
combat Kupsa czy KM to nie tylko samoobrona. "Sztuka" walki? :o)

    REMOV

| Czy ktos z Was wie gdzie mozna sie nauczyc walki nozem w okolicach Gdyni
| (Trojmiasta)? Jak widzicie z uporem maniaka kombinuje jak tu poprawic
| bezpieczenstwo moich bliskich (no i swoje).

wiesz co, podejrzewam,ze nikt nie organizuje oficjalnych kursow dla
zabojcow. Raczej w wielu (wszystkich?) systemach samoobrony bedziesz mial
nauke ochrony przed atakiem nozem. Nikt nie uczy OFICJALNIE chodzenia z
"niebezpiecznym narzedziem" a tym bardziej uzywania go...
Kiedys widzialem film "Nozownik". Tam gosc uratowal zycie (przypadkiem)
takiemu jednemu bardzo dobremu nozownikowi. Nozownik zapytal, co gosc chce
w
zamian. A tamten powiedzial, zeby go nauczyl takiej walki jak sam
uskutecznia. To jest chyba jedyny sposob...



Masz racje, to jest kunszt. I dlatego szukam wszedzie.

| Na pewno nie trzy zamaszyste ciecia na krzyz i uderzenie z
| zamachem za plecow.
    Ech, dowcipny... :o) Chciałem powiedzieć, że dla żołnierza
niepotrzebne
są umiejętności nożownika z ulicy.



Mysle ze to zalezy od przeznaczenia. Na pewno nie zawadzi taka umiejetnosc.

Tylko kilka...kilkanaście technik. Ataku
i obrony.



Tylko ze tego nie da sie zakwalifikowac jako umiejetnosci _walki)_ nozem.

    Jasne, tylko muszę dotrzeć do tej pozycji. Zajmie mi to dzień, dwa -
jest u znajomego. Męcz mnie, abym nie zapomniał, ok



:-)

| Jak widac nie. A ta obrona ktorej ucza to juz temat na inna dyskusje.
    Wiesz - tak na logikę, jak można UCZYĆ obrony przed atakiem, jak nie
zna się żadnego ataku. A Bryl - też z nożem nic nie robił?



Nieslyszalem aby robil. Ostatnio zajal sie Kalaki, ale to juz inna sprawa.

| Golymi rekoma nie da sie walczyc z nozownikiem.
    Doświadczonym nożownikiem - pewnie, że nie. Tyle tylko, że takich to
liczysz na palcach (o ile masz wszystkie na miejscu) dwóch rąk :o)
Przeciwnik - inny żołnierz (cały czas poruszam się w obrębie systemów
combat) raczej nożownikiem nie będzie, nieprawdaż?



Jesli nie bedzie slaniajacym sie z wyczerpania paraliotykiem, to i tak marne
szanse. Walka przeciw nozowi to loteria.

    REMOV



Boruta

Czy ktos z Was wie gdzie mozna sie nauczyc walki nozem w okolicach Gdyni
(Trojmiasta)? Jak widzicie z uporem maniaka kombinuje jak tu poprawic
bezpieczenstwo moich bliskich (no i swoje).



Nikt nie bedzie oficjalnie uczyl Ciebie walki nozem poniewaz jest to bardzo
niebezpieczna bron i zazwyczaj jest uzywana ofensywnie a nie defensywnie a
wiec nie zgodnie z prawem naszym kochanym. Sam bym chcial nauczyc sie czegos
takiego. Pewni funkcjonariusze panstowi maja o tym pojecie ale oni nic Tobie
nie pokaza. Jedyna szansa jak znajdziesz kogos z  drugiej strony barykady.
Pozdrowienia
Marvin

| Czy ktos z Was wie gdzie mozna sie nauczyc walki nozem w okolicach Gdyni
| (Trojmiasta)? Jak widzicie z uporem maniaka kombinuje jak tu poprawic
| bezpieczenstwo moich bliskich (no i swoje).

Nikt nie bedzie oficjalnie uczyl Ciebie walki nozem poniewaz jest to
bardzo
niebezpieczna bron i zazwyczaj jest uzywana ofensywnie a nie defensywnie a
wiec nie zgodnie z prawem naszym kochanym. Sam bym chcial nauczyc sie
czegos
takiego. Pewni funkcjonariusze panstowi maja o tym pojecie ale oni nic
Tobie
nie pokaza. Jedyna szansa jak znajdziesz kogos z  drugiej strony barykady.
Pozdrowienia
Marvin



Czyli jutro chyba bede musial wyslac podanie o przyjecie do Mosadu lub
Specnazu ;) Po raz kolejny nei rozumiem tego co sie dzieje w Polsce: mnie
moga pobic w czasie napadu ale ja nikogo nie moge jak sie bronie - przeciez
te przepisy to jakies nieporozumienie. Czy mamy byc stadem baranow, cichym,
spokojnym i w 100% przewidywalnym?


Owszem, ale jak juz mowilem, nie zaszkodzi.



    Nieekonomiczne.

Oczywiscie w odniesieniu do zawodowcow, a nie poborowych.



    Nadal jest to nieopłacalne - nie ma sensu szkolić nożowników.

|     Ejże - w porównaniu z poziomem zwykłego śmiertelnika?
Zwykly smiertelnik czesto ma podobne pojecie.



    Ale szkolenie zwiększa przepaść, prawda?

[książka]
    Niestety pomyliłem się. To nie jest sztuka walki nożem, a obrony przed
nim. Mea culpa.

|     Hmm... nie aż tak odległa.
Raczej dosc swieza.



    Odległa w sensie broni :o)

Bo niestety tak jest. Oczywiscie, sa pewne reguly zachowan (smietnik,
kurtka, galaz) ale generalnie jak ktos wyjmie noz, to lepiej spierdalac.



    Lata doświadczeń w sztukach walki przemawiają przez Ciebie :o))))

Najlepiej zygzakiem zeby nie rzucil.



    Może nie przesadzajmy - ile osób nosi noże jak Krokodyl Dundee? :o)

    REMOV

a wiesz, ze na mala odleglosc o wiele szybciej mozna sie obronic nozem niz
pistoletem?
obrona pistoletem przed nozem na male odleglosci tez nie ma sensu, bo jest
za wolna...



Oczywiscie. Zasadniczo bron palna na bardzo male odleglosci czy wrecz w
zwarciu ma niewielkie zastosowanie. Noz jest w takich sytuacjach
zdecydowanie uzyteczniejszy. Raz widzialem, prze chwilke, noz w rekach
profesjonalisty i .... bylem mowiac delikatnie w szoku. To byl oczywiscie
pokaz a nie walka lecz ta szybkosc!
Pozdrowienia
Marvin


 tako rzecze Robert Tomasik :

Poza tym w realnej walce ciężko jest zadać czysty, prosty i co
najważniejsze tutaj prostopadły cios nożem. W konsekwencji wydaje mi
się, ze nóż zostanie zatrzymany, a nawet może zostać wytrącony z ręki.
Może sam koniuszek się przebije, ale większej szkody nie powinien
zrobić. Poza tym w wypadku kamizelki maskowanej istnieje spora szansa,
że nóż wypadnie z ręki atakującemu, który nie będzie się spodziewał aż
takiego oporu.



Czasem sparuję nożem (gumowym) ze znajomymi (o podobnych
zboczeniach). Z naszych skromnych doświadczeń
-ciosy prostopadłe to faktyczne rzadkość (najczęściej pod kątem w górę)
-noża nie wypuszczę ("spodziewam" się żeber, mostka itp)
-częstę są trafienia na głowę (walczy się w goglach, niektórzy używają
szczęki bokserskiej, połączony impet dwóch sparingpartnerów daje
chwilami potężne niezamierzone ciosy)

Oczywiście walka dwóch uzbrojonych w noże, to co innego niż atak np.
furiata na kogoś skrywającego kamizelkę pod ubraniem.

O to mi właśnie chodziło. Bo w ogóle walka wręcz z gościem uzbrojonym
w nóź, jeśli on umie się nim posługiwać choćby trochę i nie walczy
nim, jak szablą, to średnio bezpieczne zajęcie. Mimo wszystko lepiej
mu przestrzelić w takiej sytuacji udo.



Odmiana tzw. techniki "na Indianę Jonesa" ;)


taka palka jest duzo skuteczniejszym srodkiem samoobrony niz gaz
czy zel



    Pod warunkiem, że umiesz się nią posługiwać i... masz na tyle odwagi,
aby jej użyć. Inna rzecz, że złożona w walce przypomina nóż, co może
prowadzić do rozmaitych komplikacji.

    REMOV


| taka palka jest duzo skuteczniejszym srodkiem samoobrony niz gaz
| czy zel
    Pod warunkiem, że umiesz się nią posługiwać i... masz na tyle odwagi,
aby jej użyć.



obie te sprawy dot. kazdego rodzaju broni :)

Inna rzecz, że złożona w walce przypomina nóż, co może
prowadzić do rozmaitych komplikacji.



w walce zadko uzywa sie jej zlozonej :)

                                        Navy

Użytkownik "Witold Zaluska Jr.":

obie te sprawy dot. kazdego rodzaju broni :)



    Generalnie rzecz biorąc pałką posługuje się o wiele trudniej niż gazem
czy pistoletem.

| Inna rzecz, że złożona w walce przypomina nóż, co może
| prowadzić do rozmaitych komplikacji.
w walce zadko uzywa sie jej zlozonej :)



    Navy, mam pytanie - czy walczyłeś kiedyś "batonem"? :o)

    REMOV


| obie te sprawy dot. kazdego rodzaju broni :)
    Generalnie rzecz biorąc pałką posługuje się o wiele trudniej niż gazem
czy pistoletem.



zgadza sie ;)

| Inna rzecz, że złożona w walce przypomina nóż, co może
| prowadzić do rozmaitych komplikacji.
| w walce zadko uzywa sie jej zlozonej :)
    Navy, mam pytanie - czy walczyłeś kiedyś "batonem"? :o)



w realnej walce - nie
ale znam techniki palka zlozona...

                                        Navy

Właśnie usłyszałem w Trójce wypowiedź pani Anny Godlewskiej
na temat tego jak powinien się zachować konwojujący pieniądze w razie
napadu. Zdaniem tej pani (ze stowarzyszenia ochroniarzy czy czegoś
podobnego) powinien odpowiedzić proporcjonalnie do zagrożenia,
podała przykład "w razie ataku nożem nie powinien strzelać"
Czy konwojentów w naszym kraju uczy się walki nożem?
:-)

Czy ktoś może wie, jakiej broni użyli konwojenci i bandyci
  w Połańcu?

pozdr

Właśnie usłyszałem w Trójce wypowiedź pani Anny Godlewskiej
na temat tego jak powinien się zachować konwojujący pieniądze w razie
napadu. Zdaniem tej pani (ze stowarzyszenia ochroniarzy czy czegoś
podobnego) powinien odpowiedzić proporcjonalnie do zagrożenia,
podała przykład "w razie ataku nożem nie powinien strzelać"
Czy konwojentów w naszym kraju uczy się walki nożem?
:-)



Nasze przepisy zakładają, że ochroniarz jest wyszkolony i powinien umieć
obronić sie przed nożem używając np. jedynie pałki. Dlatego ma narzucone
ostrzejsze warunki działania niż nieochroniarz.
Ale już zwykły obywatel zaatakowany przez nożownika może użyć broni palnej i
będzie w porządku, chyba że naruszy inne warunki obronu koniecznej.

pbp

Czy konwojentów w naszym kraju uczy się walki nożem?



Wśród broni, jakiej konwojentowi wolno użyć nie ma noży. Wystarczy
zajrzeć do ustawy, by się o tym przekonać. Z tego zresztą powodu nikt
ochroniarzy nie szkoli w walce nożem, a jedynie w obronie przed nim. Nie
wiem kto tego wywiadu udzielał, ale nie miał racji.

Poza tym "proporcjonalnie do zagrożenia" wcale nie znaczy taką samą
bronią. Nóż, to dość popularna broń i załóżmy ochroniarz mógł by go mieć
przy sobie. Ale co miałby przy takiej wykładni uczynić biedny ochroniarz
zaatakowany szablą, mieczem czy zgoła halabardą? A gazrurka albo
sztacheta?

I wszystkie te bronie wozić ze sobą w oczekiwaniu, że ktoś może przy ich
pomocy zaatakować konwój? A jak zaatakuje szpadą, to wolno szablą się
bronić, czy czekamy na dostawę odpowiedniego rekwizytu :-)


Wśród broni, jakiej konwojentowi wolno użyć nie ma noży. Wystarczy
zajrzeć do ustawy, by się o tym przekonać. Z tego zresztą powodu nikt
ochroniarzy nie szkoli w walce nożem, a jedynie w obronie przed nim. Nie
wiem kto tego wywiadu udzielał, ale nie miał racji.
Poza tym "proporcjonalnie do zagrożenia" wcale nie znaczy taką samą
bronią. Nóż, to dość popularna broń i załóżmy ochroniarz mógł by go mieć
przy sobie. Ale co miałby przy takiej wykładni uczynić biedny ochroniarz
zaatakowany szablą, mieczem czy zgoła halabardą? A gazrurka albo
sztacheta?

I wszystkie te bronie wozić ze sobą w oczekiwaniu, że ktoś może przy ich
pomocy zaatakować konwój? A jak zaatakuje szpadą, to wolno szablą się
bronić, czy czekamy na dostawę odpowiedniego rekwizytu :-)



Nasze przepisy zakładają, że ochroniarz jest wyszkolony i powinien
umieć
obronić sie przed nożem używając np. jedynie pałki. Dlatego ma
narzucone
ostrzejsze warunki działania niż nieochroniarz.
Ale już zwykły obywatel zaatakowany przez nożownika może użyć broni
palnej i
będzie w porządku, chyba że naruszy inne warunki obronu koniecznej.



W przepisach o konieczności obrony pałką przed nożem słowem nie ma
powiedziane. Nie wiem skąd to wziąłeś. Tak, czy siak różne rzeczy w
życiu widziałem, ale nożownikiem (nie mówię o obszczymurku z nożem
stołowym w ręku) nie wdawał bym się w walkę przy pomocy pałki, chyba, że
nie miałbym pod ręką broni.

Ostrza typu tanto najlepiej nadaja sie na reklamowki firmy wytwarzajacej
rozne rodzaje nozy - bo do walki juz nie. Zdodzisz sie? :-)



Obecnie nie sluza do walki, ale oryginalnie przeciez byly uzywane. Jednak
inaczej niz w przypadku normalnych nozy, bardziej jak sztylet. Pchniecie
oburacz (albo trzymajac oburacz, albo jedna reka, a wewnetrzna strona
drugiej pchajac od podstawy), a wiec moze nie tyle do walki co do zabijania.

pozdro.
Pajda

Lepiej być cicho i uchodzic za idiotę, niż się odezwać i rozwiać wszelkie
wątpliwości.

I jakoś mam wrażenie, że w/w częściej dotyczy wszelkiej maści lewaków i
bojowników o pokój.



"walka o pokój" to raczej domena bloku wschodniego z założenia
lewicowego, również "eksport rewolucji" i uszczesliwianie innych na
sile.

nie jest dziwne ze usa staraja sie zdobyc i utrzymac hegemonie w
roznych regionach swiata - to ludzie myslacy praktycznie - chca miec
rynki zbytu dla swych "hamburgerow", "fordow" i innyc dzinsow. Nie
mozna miec o to do nich pretensji - dzialaja w SWOIM dobrze pojetym
interesie.
szkoda jednak ze znajduja sie "frajerzy" ktorzy nabieraja sie na
dobudowywana do tego ideologie. przykladowi szwajcarzy napewno wiecej
na tych amerykanskich wojenkach zyskaja niz wynajeci klakierzy i
najemnicy ktorych jedynym zadaniem jest tworzenie wrazenia
miedzynarodowego poparcia (ich praktyczna wartosc bojowa w tamtych
warunkach to kpina)

Tak, tak, kolejny użyteczny idiota walczący przeciw wstrętnym i podłym
Amerykanom (bo przecież w zasadzie nie ma innych) z nożem w zębach.

Piotr Abrszek

Tak, tak, kolejny użyteczny idiota walczący przeciw wstrętnym i podłym
Amerykanom (bo przecież w zasadzie nie ma innych) z nożem w zębach.



ja z nikim nie walcze:) mam w d.... amerykanska polityke, czasem jem
hamburgera, kiedys mialem forda made in usa.
wieksza czesc mieszkancow usa rowniez ma w d... busha i jego kumpli -
i nie wie gdzie jest irak, afganistan czy polska (no chyba ze przez
przypadek ma jakies korzenie z tych stron)
wyglaszam swoje opinie - bo usenet jest min miejscem do ich swobodnego
wyglaszania
nie odnosze sie do nikogo z piszacych tu w sposob protekcjonalny i
staram sie polemizowac z pogladami a nie oceniac ludzi ktorych nie
znam
ci ktorzy staja sie politykami, przez fakt przystapienia do walki o
wladze czy rzadzenia, poddaja sie ocenie - jest ona oczywiscie za
kazdym razem subiektywna i ulega zmianom w zaleznosci od tego co robia
a nawet od pogody czy nastroju.

szanuje cie i wg mnie nie jestes idiota

Co do skutecznosci wystrzeliwanego ostrza to jest
bardzo marna mimo ogromnej sprezyny.



Mnie sie wydaje, ze to ostrze nie jest przeznaczone do trafiania na
odleglosc. W ogóle uzycie noza czy innych podobnych urzadzen poprzez
rzucanie nimi w cel jest dosc problematyczne, jesli nie poprzesz tego
zalózmy jakas trucizna.

Pomijajac juz wzgledy trafienia lub nie takim ostrzem oraz
pozbawieniem sie w ten sposób narzedzia walki, to istnieje jeszcze
kilka innych przyczyn, dla których "strzal" moze sie okazac
nieskuteczny. Wystarczy, ze ostrze trafi w jakis twardy element
oporzadzenia. Tak wiec predzej uzyl bym tego mechanizmu do zwiekszenia
mocy ciosu poprzez jego "wystrzelenie" w chwili uderzenia.


| BTW: jak postrzelisz faceta z nozem to pojdziesz siedzien na dlugo, bo
| ci udowodnia, ze twoja reakcja byla niewspolmierna do zagrozenia.
| no o tym to by trzeba pogadac z prawnikiem... noz to juz
| bron/niebezpieczne narzedzie, a ja noza ani palki przy sobie nie nosze,
noza to nie widzialem ale z ta palka to sie chyba minoles z prawda :))



ja mowie o "normalnej" sytuacji :) bo noz to mam zawsze, a palke tylko
czasem, poza tym nikt nie kaze mi sie uczyc walki wrecz a napastnik moze
umiec

                                        Navy

| .i co sprzedac ? zarobie około 800 zł a normalnie góra dostane za ten
| przedmiot 150 ?

temat sugeruje, ze to ty wyciales nigeryjczykowi numer - cegla czy cos
podobnego, ale tresc nie... a po pytaniu na koncu to juz nie wiem. jesli
powaznie myslisz o tej transakcji, to lepiej zapomnij - walek na 100%.



jest tak wystawiłem sprzet rtv na allegro 2 dni temu aukcja trwa nikt nie
licytuje
wczoraj wieczorem dostałem oto takiego maila od  jamesodukuye w którym

[cyt]

--------------------------------------------------------------------------------

hi seller
i'm interested in the immediate purchase
of your item , i will be sending payment via uba MONEY GRAM
INTERNATIONAL as i wish to send this item to my son in africa
nigeria,i would want to give her this item as a birthday
present,because that is what he as always wished for, so i will want
to confirm with you if you will be able to ship the item upon
receival of confirmation and approval notification (receipt of
payment)from UBA Money Gram ,i mean after payment is approved and
confirmed. I will want you to ship the item via dhl express and i
will be paying you 900 zl? plus shipping cost via DHL express,i
will give you further details on that as soon as you reply my mail
and .if this is okay by you, Kindly get back with your full name and
address AND ACCOUNT NUMBER for payment reply asap thanks
[cyt]

angielski znam słabo ale z tego co sie orientuje to ze chce kupic odmnie
na prezent komus i jezeli sie zgadzam na sprzedanie za 900 zł + koszt
przesyłi
dhlem to mam wysłac jemu moj numer konta i moje dane do wplaty a on odesle
mi potwierdzenie wplaty zł na moje konto i zebym wysłał jak najszybciej .

wiec jestem skory do wpółpracy nigeryjczykiem wysle mu moj account number
i dane niech wplaci odczekam z 7 dni jak pieiniadze :D przeleja sie do mnie
wtedy mu wysle :D a nóz widelec
co wy na to ?


A nawiasem mowiac dopoki komputer jest _cywilny_ (nie jest wykorzystywany w
dzialalnosci podmiotu gospodarczego) to w praktyce moga ci skoczyc. Zreszta
nawet nie beda szukac (to w ramach O[f]W[atek])



Wiec moge krasc samochody na potrzeby prywatne? Dzieki :)

| Polskie prawo pozwala scigac za czyny nawet jezeli popelniono je na
terenie
| panstwa gdzie dany "czyn" przestepstwem nie jest.

Nie znam sie na prawie miedzynarodowym na tyle, ...



polskim. Art. 113 KK
Ustawe karna polska stosuje sie do obywateli polskich, ktorzy popelnili
przestepstwo za granica

zeby sie na ten temat
wypowiadac. Jezeli nic sie nie dzieje wlascicielom serwisu radio.maryja.org



A widzisz. Tu dotykasz kwestii stosowania prawa. Jedna k***, bierze sobie zle
zabezpieczona przez wlasciciela strzelbe i strzela 500 m. od domu do jakis
obszczymurkow kradnacych transformator (ofiary smiertelne) i co? Dostaje zwrot
kosztow naboi. Natomiast inny tnie nozem po dupie (przepraszam nieletnich)
zlodzieja na wlasnej posesji i dostaje wyrok!!! A Slawomir W?;) W warunkach
powrotu do przestepstwa popelnia IDENTYCZNY czyn zabroniony za jaki ma
zasadzony prawomocny wyrok w zawieszeniu i co? A Korwin (zeby do innych
swiezych watkow nawiazac) zada przywrucenia kary smierci, dlaczego? bo jest
pewny, ze jego takie prawo nie dotyczy. Sam przyznaje sie do szybkiej jazdy
samochodem (prawo o ruchu drogowym lamie bez zenandy), naraza innych
uczestnikow ruchu (jezdzi naprawde szybko) na utrate zdrowia lub zycia (Art.
7. KK). A ten co sam ksiezyc zaj**, glosno krzyczy o walce z przestepcami i w
imieniu nas wszystkich zapowiada lamanie praw miedzynarodowych aby tylko
zloczynce ukarac, tyle ze "prowfilaktycznie" wypuszcza skazanego bo ten o

drugiej przed murami wiezienia zapowiada, ze swego postepowania nie zmieni. I
zostaje ulaskawiony. A ... ( no dobra :)

to nie sadze zeby cos sie stalo po umieszczeniu kilku plikow na zachodnim
serwerze. Zreszta dyskusja i tak bylaby akademicka.



niekoniecznie. Zalezy co umiescisz. I powinienes pamietac, ze ktos moze
bezkrytycznie uwiezyc w "twoje racje" czym mu krzywde wyrzadzisz
    pozdrawiam Andrzej

Między Indiami, Afryką i Rosją
szukasz sojuszników w walce o prawa człowieka
demokrację i niekłopotliwych przyjezdnych
zakładasz nonproliferation center w Nowym Świecie
bo tak uczysz cały świat łacińskiego abecadła.
Twoja córka jest Chinką.

Znasz nazwy wszystkich kolorów klasycznego jedwabiu
wiesz jak przyszyć rękaw by dobrze pasował
do kształtu osy rasy białej.
Znasz proporcję dań na talerzu
nie wkładasz do ust noża
stosujesz czasem widelec zamiast łyżki.
Twoja córka jest Chinką.

Dla niej czas zatrzymał się w rozgadanej niechlujne jadalni
stanął w miejscu jak dziewczyna której nikt nie przepuści w drzwiach
zdrętwiał jak dłoń staruszki odwróconej przy powitaniu grzbietem w górę.

Ona zna życie od strony podszewki i warsztatu
wie jak zręcznie zaszyć pętelkę razem z guzikiem
jak wykuć ustawę i stal damasceńską
jak lakierować sklejoną szafkę
i czy guma arabska pasuje do hebanu
lub polinezyjski hamak do podłogi z cegieł.

Dla niej sześćset lat jest jak sześćdziesiąt
bo w skali tysiącleci niewiele się zmieni
choć można zawsze znaleźć nie ten ubiór w nie tym teatrze
zrobić kilkaset kroków na północ i pomylić się strasznie
co do światłocienia lub szerokości szyby
jak to widać w rozgadanych niechlujnie gazetach.

Zawsze jest dobrze przygotowana do konferencji w Wiedniu.
Zawsze w Bangkoku powie, że Pekin a nie Sidney.
Pewnością siebie przeważy wszelkie arogancje
jak konfucjańska waga z nefrytów księżycowych.

Łatwo być Chinką w kraju gdzie nikt nie widzi cesarza
niebo sprowadza synów wprost z morskiej głębiny
gdzie nikt nie rozumie zwięzłego języka pełnego treści
tylko widzi skomplikowany kształt
zawsze tej samej kwadratowej pieczęci.

Ale trudno wtedy czytać własne naśladownictwo
w lustrach niezbyt domytych i łysiejących pod lakierem
które wyolbrzymią każdy kształt pędzelka na rzęsach
drgnięcie języka i powiek potraktują dosłownie
spytają o wyjaśnienie i zdziwieni spojrzą na ciebie
czemu ją odczytujesz inaczej niż reszta.

*** Twoja córka jest Chinką

Między Indiami, Afryką i Rosją
szukasz sojuszników w walce o prawa człowieka
demokrację i niekłopotliwych przyjezdnych
zakładasz nonproliferation center w Nowym Świecie
bo tak uczysz cały świat łacińskiego abecadła.
Twoja córka jest Chinką.

Znasz nazwy wszystkich kolorów klasycznego jedwabiu
wiesz jak przyszyć rękaw by dobrze pasował
do kształtu osy rasy białej
znasz proporcję dań na talerzu
nie wkładasz do ust noża
stosujesz czasem widelec zamiast łyżki.
Twoja córka jest Chinką.

Dla niej czas się zatrzymał w rozgadanej niechlujne jadalni
stanął w miejscu jak dziewczyna której nikt nie przepuści w drzwiach
zdrętwiał jak dłoń staruszki odwrócona grzbietem w górę przy powitaniu.

Ona zna życie od podszewki i warsztatu
wie jak zręcznie zaszyć pętelkę razem z guzikiem
jak wykuć ustawę i stal damasceńską
jak lakierować sklejoną szafkę
i czy guma arabska pasuje do hebanu
lub polinezyjski hamak do podłogi z cegieł.

Dla niej sześćset lat jest jak sześćdziesiąt
bo w skali tysiącleci niewiele się zmieni
choć można zawsze znaleźć nie ten ubiór w nie tym teatrze
zrobić kilkaset kroków na północ i strasznie się pomylić
co do światłocienia lub szerokości szyby
jak to widać w rozgadanych niechlujnie gazetach.

Zawsze jest dobrze przygotowana do konferencji w Wiedniu.
Zawsze w Bangkoku powie, że Pekin a nie Sidney.
Pewnością siebie przeważy wszelkie arogancje
jak konfucjańska waga z księżycowych nefrytów.

Łatwo być Chinką w kraju gdzie nikt nie widzi cesarza
a niebo sprowadza synów wprost z morskiej głębiny.
Gdzie nikt nie rozumie języka pełnego treści
widząc tylko skomplikowany kształt
zawsze tej samej kwadratowej pieczęci.

Ale trudno wtedy czytać własne naśladownictwo
w lustrach niezbyt domytych i łysiejących pod lakierem
które wyolbrzymią każdy kształt pędzelka na rzęsach
drgnięcie języka i powiek potraktują dosłownie
spytają o wyjaśnienie i spojrzą na ciebie zdziwione
czemu odczytujesz inaczej niż inni
twoją córkę która jest Chinką.

Między Indiami, Afryką i Rosją
szukasz sojuszników w walce o prawa człowieka
demokrację i niekłopotliwych przyjezdnych
zakładasz nonproliferation center w Nowym Świecie
bo tak uczysz cały świat łacińskiego abecadła.
Twoja córka jest Chinką.

Znasz nazwy wszystkich kolorów klasycznego jedwabiu
wiesz jak przyszyć rękaw by dobrze pasował
do kształtu osy rasy białej.
Znasz proporcję dań na talerzu
nie wkładasz do ust noża
stosujesz czasem widelec zamiast łyżki.
Twoja córka jest Chinką.

Dla niej czas zatrzymał się w rozgadanej niechlujne jadalni
stanął w miejscu jak dziewczyna której nikt nie przepuści w drzwiach
zdrętwiał jak dłoń staruszki odwróconej przy powitaniu grzbietem w górę.

Ona zna życie od strony podszewki i warsztatu
wie jak zręcznie zaszyć pętelkę razem z guzikiem
jak wykuć ustawę i stal damasceńską
jak lakierować sklejoną szafkę
i czy guma arabska pasuje do hebanu
lub polinezyjski hamak do podłogi z cegieł.

Dla niej sześćset lat jest jak sześćdziesiąt
bo w skali tysiącleci niewiele się zmieni
choć można zawsze znaleźć nie ten ubiór w nie tym teatrze
zrobić kilkaset kroków na północ i pomylić się strasznie
co do światłocienia lub szerokości szyby
jak to widać w rozgadanych niechlujnie gazetach.

Zawsze jest dobrze przygotowana do konferencji w Wiedniu.
Zawsze w Bangkoku powie, że Pekin a nie Sidney.
Pewnością siebie przeważy wszelkie arogancje
jak konfucjańska waga z nefrytów księżycowych.

Łatwo być Chinką w kraju gdzie nikt nie widzi cesarza
niebo sprowadza synów wprost z morskiej głębiny
gdzie nikt nie rozumie zwięzłego języka pełnego treści
tylko widzi skomplikowany kształt
zawsze tej samej kwadratowej pieczęci.

Ale trudno wtedy czytać własne naśladownictwo
w lustrach niezbyt domytych i łysiejących pod lakierem
które wyolbrzymią każdy kształt pędzelka na rzęsach
drgnięcie języka i powiek potraktują dosłownie
spytają o wyjaśnienie i zdziwieni spojrzą na ciebie
czemu ją odczytujesz inaczej niż reszta.

--
Marek P.



Poetycka próba kawy na ławę ;)

są czymś gorszym od wierszy?
(czy Michel de Montaigne wstydził się ówczesnej Francji
czy raczej próbował tylko wytłumaczyć się
światu z swoich myśli?)

Pozdrawiam
marco

Mnie sie wydawalo ze jest to noz do rzucania (moze taki ktory wystepuje w
filmie desperado :)
A propos filmu:

Mityczny, biblijny, a zarazem przesiąknięty czarnym humorem film "SLING
BLADE" jest historią Karla Childersa (Billy Bob Thornton), nieco tępego
faceta, postawionego przed skomplikowanym dylematem moralnym. Kiedy był
dzieckiem, fanatycznie religijni rodzice uważali go za karę od Boga i
nieustannie znęcali się nad nim. Pewnego dnia Karl zastał matkę w
niedwuznacznej sytuacji z miejscowym zabijaką. Przekonany, że to co zrobili
było złe, brutalnie zadźgał obydwoje grzeszników. Został skazany na pobyt w
zakładzie psychiatrycznym dla młodocianych kryminalistów. Teraz, po
dwudziestu pięciu latach, wbrew swej woli, Karl wychodzi na wolność, aby
powrócić do normalnego społeczeństwa.

Karl jest zdolnym mechanikiem, więc nie ma problemów ze znalezieniem pracy w
swoim rodzinnym mieście na południu Stanów. Niedługo po tym poznaje młodego
Franka Wheatley'a (Lucas Black), pierwszego, który akceptuje go takim jakim
jest, bez strachu i osądzania. Zaprzyjaźniają się natychmiast i Frank
przekonuje swoją matkę, Lindę (Natalie Canerday), aby pozwoliła Karlowi
zamieszkać z nimi. Jednak w rodzinie Wheatley'ów jest pewien problem:
kochanek Lindy, Doyle Hargraves (Dwight Yoakam), agresywny, ograniczony
facet, który coraz bardziej gwałtownie wkracza w życie ich rodziny. Jedynym
obrońcą Lindy jest jej najlepszy przyjaciel, Vaughan Cunningham (John
Ritter), homoseksualista, spokojnie żyjący w Bible Belt Community. Jednak
jego homoseksualizm staje się szybko przedmiotem drwin Doyla, a okazywana
pomoc i współczucie nie odnoszą żadnego skutku.

Karl zdaje sobie sprawę z tego, że Doyle będzie zatruwał życie Franka, tak
jak to robili jego rodzice. Musi teraz pogodzić swoje proste zasady moralne
z tym, co widzi. Musi zdecydować, czy być biernym obserwatorem, czy stanąć w
obronie chłopca. W miarę jak sytuacja się pogarsza, Karl próbuje pogodzić
się z terrorem jego własnej przeszłości i stanąć twarzą w twarz z własnym,
zniedołężniałym już ojcem (Robert Duvall). Jednak ojciec się go wyparł. Jest
to punkt zwrotny w życiu Karla, który teraz widzi jasno daremność logicznej
walki ze złem, i postanawia pomóc Frankowi, bez względu na konsekwencje.

No cóż, w końcu wybrałem się do kina na KB1, i mogłem ze spokojem
serca przeczytać wątek "Kill Bill bez spojlerów" (bez spojlerów ale
lepiej i tak nie czytać, żeby się nie uprzedzić w żadną stronę).

Niestety, brak uprzedzeń nie pomógł. Film był fajny przez pierwszy
rozdział - walka w domku, z nożami i pistoletem schowanym w pudełku z
płatkami kukurydzianymi była ładna. Potem było coraz gorzej.

Ja rozumiem jazdę na konwencji, ale w KB z tą konwencją zostało
zdecydowanie przesadzone, i jedynie ze zmęczeniem oglądałem niezbyt
ładnie wychoreografowane walki na miecze z sikającą krwią po sufit.

Motto dla scen masowej wyrzynki: "This may be Japan, but it's also the
XXth century, guys, get a fucking gun and shoot her".

Generalnie miałem wrażenie, że oglądam aktorską wersję Rurouni Kenshin
czy innej mangi z ostrymi mieczami odcinającymi kawałki ciała i
powodującymi tryskanie fontann krwi aż po sufit. Tylko że w Kenshinie
to wszystko miało jakiś wewnętrzny sens, a tutaj machanie kawałkami
stali występuje wyłącznie dla machania kawałkami stali.

Pocięcie chronologii też nie jest niczym nowym, a i tak od samego
początku wiadomo o co chodzi. "Zemsta motorem napędowym przemysłu
chirurgicznego."

Film jest za długi i za wolno się posuwa, i na dodatek zanim można
obejrzeć go do końca to reżyser wymusza przerwę na papierosa, kawę i
wyjście do łazienki trwającą rok, czy ile tam czasu ma minąć do
KB2. Grrrrr. I blame George Lucas and Wachowski Brothers, ale w
Gwiezdnych Wojnach i Matriksie pierwsze cześci były przynajmniej w
miarę zamknięte.

No cóż, pozostaje poczekać na Matrix: Revolutions w ramach odtrutki,
mam nadzieję. :-)

Leslie

..."1. Jeżeli trzeba wykaszać większość przy siatce, przy murku, przy
klombach
itp. to musi być głowica z żyłką, która jest elastyczna i podchodzi pod
krawędzie. Pożytek z takiej kosy na otwartej przestrzeni jest raczej
niewielki.



Bez przesady - moje doświadczenie (a przede wszystkim slużb miejskich w moim
mieście) wskazują, że w doświadczonych rękach kosa jest bardzo dobra -
zwłaszcza na mniej pięknych trawnikach. Na pewno kosiarka kosi ładniej, no i
nie trzeba takiego doświadczenia...

2. Jeżeli zależy Ci na koszeniu większych powierzchni to musi być głowica
wnąca z nożami. Do wykaszania przy siatce itd. wymienia się ją na głowicę



z

Niekoniecznie, żyłką też się da, chyba nawet wygodniej w przypadku krótszej
trawy, ale trzeba mieć spokojne ruchy, bo można porobić gołe "placki".

żyłką, bo inaczej można albo za dużo wykosić, albo zniszczy się noże.



Fakt

Do zastosowań jak w p. 2 napęd kosy jest wałkiem sztywnym z przekładnią
kątową - z silnika przez sprzęgło odśrodkowe biegnie wałek wewnątrz rurki,
która na dole ma przkładnię (poznać gołym okiem) pod osłoną mocuje się
głowicę tnącą. Wałek taki może napędząc głowice obu typów. Ten typ jest
droższy, no i trzeba kupić drugą głowicę. Odpadają kłopoty i nerwy



związane

U mnie były obie w cenie.

z urywającą się w połowie roboty żyłką..."



U mnie akurat jest głowica półautomatyczna - w trakcie pracy na pełnym gazie
wystarczy lekko uderzyć nią o ziemię, aby wysunęła się nowa porcja żyłki,
nadmiar jest odcinany przez ostrze na osłonie i hajda dalej.

T.

wybór moim zdaniem najbardziej praktycznych metod rozwiazania
problemu
ogródkowego kreta.

* za pomoca wykrywacza istot zywych (analogicznego do poszukiwacza
metalu na plazy) odnalezc kreta i pozbyc sie go, mozna zalozyc
równiez
wypozyczalnie takiego sprzetu dla osób, którym dokucza kret
* do kretowiska wlozyc deseczke lub drabinke
* zmienic swoje nastawienie ,,skretowanego" ogródka za pomoca
systematycznej desensetyzacji
* projektujac kazdy ogródek uzywac ziemi zawierajacej srodek
odstraszajacy/usmiercajacy krety
* zaprzyjaznic sie z kretem
* wykorzystac prospolecznego kreta

oraz: przetwrac kryzys - do póki nie znajdzie sie inny genialny
równiez sposób trzymajac sie hasla:  Co nas nie zniszczy to nas
wzmocni .
Jesli sie uda   z nim zaprzyjaznic( dobierajac sobie odpowienia plec
  - od tego zalezy  plan strategiczny !) i  wykorzystac  szkodnika.
 Mozna spróbowac  zmienic ogródek na drugi koniec miasta  lub
zamienic sie z sasiadem ,tesciowa,po czym zajac sie leczeniem po
traumie :
Nie leczony  dlugotrwaly stres po miesiacu przeradza sie jako  PTSD
( posttraumatic stress disorder).
Rozpamietywanie,przezywanie,unikanie bodzców skojarzeniowych dotyczy
obu plci - odretwienie lub pobudzenie.. a nawet fobia spoleczna ...
tak wiec majac wizje zniszczenia swojego zycia i  zycia rodzinie
podejmujemy decyzje o  radykalnych i  szybkich  sposobach dochodzac do
wniosków ,ze  zawalone egzaminy ,bezsenne noce ,i  sny o  krecie
maja równiez pozytywne strony ..po pierwsze pobudzaja nasza
aktywnosc do dzialania..po drugie zaczynamy myslenie  i usprawniamy
kolejne patenty  wynalazczosci a nóz otrzymamy  Nagrode Noba  badz
zapisza nas w ksiedze Ginesa chociazby za wytrwalosc ,badz
odkryjemy ,ze spisany pamietnik walki z kretami przerodzil sie w
obszerna prace doktorancka na temat  "wyzszosc kreta nad
czlowiekiem "...


>